Witam:)
Dwa dni temu postanowiłam uciąć sobie popołudniową drzemke. Gdy się obudziłam po jakiś 30 sekundach, gdy jeszcze leżałam, nagle zaczeło kręcić mi się w głowie. Były to ostre zawroty, jakby głowa wwiercała mi się w poduszke... Chciałam wstać, ale nie mogłam poruszyć nawet palcem. Chciałam krzyczeć by ktoś przyszedł i mi pomógł, ale nie mogłam nawet mówić. Powieki miałam jakby z ołowiu i nie mogłam utrzymać otwartych oczu. Nie wiem ile to czasu trwało, choć przez cały "atak" byłam w pełni świadoma. Po tym nie miałam siły zeby wstać, byłam bardzo słabo. Nie mineły 2 minuty i atak się powtórzył i w jego trakcie chyba straciłam przytomność na jakies 3 minut. Chwile potem miałąm 3 "atak". Kolejnego dnia znó się to powtórzyło gdy spałam popołudniu. A w nocy też miałam zawroty głowy, lecz nie tak ostre jak wtedy.
Co mi moze być? Mam zaledwie 18 lat?



