Witam.
Mam 41 lat i nie tak dawno skończyłem leczenie interferonem i rybowiryną,którą brałem na wzw.typ.c.
Mój problem polega na tym,że jakieś 8 lat temu chorowałem na zapalenie jąder.
Raz jednego a następnie drugiego i w obu przypadkach nie byłem u lekarza,po prostu samo przeszło.
W zeszłym roku robiłem sobie badania prostaty i wyniki wyszły w normie.
Jednak mimo wszystko jest coś co mi nie daje spokoju.
Otóż zauważyłem,że jedno z jąder jakby sie rozpływało,czyli raz jest wyczuwalne a innym razem galaretowate.W dodatku widać gołym okiem,że jedno jest mniejsze od drugiego.
Proszę o rade,za co z góry dziękuję.



