witam!
mam bardzo nietypowy problem.
moj Kacperek ma juz 1,5 roku, zaszlam w ciaze przez wpade i wyszlam za maz za wspanialego czlowieka. jednak moj maz pracuje w wielkiej korporacji i wyjezdza na dlugie tygodnie/miesiace i zostaje z dzieckiem sama. nawet nie o to chodzi ze sama, ale to nie bylo zajscie w ciaze bo strasznie pragnelam dziecka, zwykla wpada a potem rozpacz, pozniej sie juz z tym pogodzilam, ale teraz dochodze do wniosku ze mam dosc, nie dam rady, nie chcialam i w dalszym ciagu nie chce dziecka, nie moge go oddac bo nie mam odwagi (mieszkam w malej miejscowosci) co by moja rodzina powiedziala...siedze tylko i calymi dniami placze, nie mam ochoty nic robic, ani sprzatac ani wyjsc z dzieckiem na spacer, nie nadaje sie na bycie matka, jeszcze tyle w zyciu chcialam zrbic, pracowac za granica, a przez dziecko stracilam wlasnie prace, nie moge nigdzie wyjsc, ani do sklepu, ani wieczrem na imprze ani p bulki do sklepu, jestem uwiazana, zmeczona wrecz zrspaczona. niedlugo chyba wpadne w jakas depresje...co mam robic?






