![]() |
![]() |

maria6 napisał(a):Czesc jestem...i nie chce mi sie zyc...chce umrzec...Od dawna mysle o smierci a od liceum jestem utwierdzona w swoim przekonaniu...Mam po prostu dosyc dni, ktore wygladaja tak samo...tej ciaglej nauki, meczarni...chce wreszcie sie uwolnic z tego calego matrixa. Z kazdym dniem coraz bardziej nienawidze siebie, nie moge patrzec w lustro, zazdroszcze mojej kolezance,ktora umarla na raka...Najgorsze jest to, ze przed rokiem bylam pewna, ze nie chce samobojstwa a teraz boje sie, ze tak moze sie stac, ze nie bede temu mogla zapobiec...Chce umrzec, ale nie zabiajac sie...codziennie mysle o smierci...wydalam nawet na siebie wyrok- nowotwor...
marzenka2574 napisał(a):witam mi też sie odechciało żyć. Ja próbowałam jakoś z tym sobie poradzić zapisałam sie na tańce chodzę od 8 lat na kosza ale trenerka mnie wyrolowała teraz szukam innego klubu aby trenować bo bez koszykówki moje życie nie ma sensu ale teraz pojawił sie kolejny problem zdrowotny i musze zrobić sobie przerwę i znowu do tego wracam do myśli samobójczych... znowu to samo szkoła dom nauka i nic pomiedzy tym... ale rada dla ciebie to znajdz sobie jakieś hobby coś co bedzie cie motywować... coś co lubisz taniec, śpiew, sport różne życzę powodzenia

marzenka2574 napisał(a):dzekuje macie racje wybiorę się ;( ja nie wiem co sie ze mna dzieje zawsze byłam szcześliwa trenerka mnie nawet przezywała "śmieszka" bo cały czas sie śmiełam nie wiem czy to ten wiek czy ta sytuacja co mnie otacza nie mam pojecia:(
marzenka2574 napisał(a):postaram się. Też bym chciała wyjechać ale nie ma kiedy szkoła itp... :( ehh z dala od tego wszystkiego :( ale tak sie nie da :/
marzenka2574 napisał(a):dziękuje :********* na prawde
