Lucyno nie sadze, zeby smierc mojej kolezanki byla przyczyna takich mysli. To we mnie stopniowo "wzrastalo". Nie czuje, zebym byla wielce wstrzasnieta jej smiercia, chociaz czasami odwiedzam ja na cmentarzu. Czuje, ze slabo rozpaczalam, ja nawet nie wiem czy czulam zal. Wszystkie te wspomnienia zachodza mgla. Pamietam tylko moment w kosciele, kiedy jedna osoba zaczela plakac a pozniej kolejni i ja. Kiedy sie dowiedzialam nie wiem czy zdobylam sie na wymuszone lzy.Wiem jestem nieczula w stosunku do innych ludzi no i jestem egoistka. Czy taki czlowiek jak ja jest warty daru zycia ? A co dopiero taki, ktory tego daru nie chce ? Nie. Czasami patrze w lustro i czuje obrzydzenie. Widze wtedy wychudla i zniszczona twarz, czuje sie taka nieszczesliwa i rozgoryczona. Dlaczego ? Nie wiem. Dlaczego czlowiekowi czasmi odechciewa sie zyc? Ja sama siebie przekonuje, ze musze umrzec nawet nie dlatego, ze czuje sie tak a tak, ale dlatego, ze nie powinnam sie wcale urodzic. Czasami tlumacze sobie, ze ten zly nastroj to wynik ciaglej nauki i przyjscia do liceum. Nie wiem moze to jest prawda.
Lucyno chyba nie skorzystam z pomocy Jadwigi, teraz nie jestem na to gotowa. Podziekuj jej i przepros ode mnie, Tobie tez dziekuje, ze przez tak dlugi czas sluchasz tego nudziarstwa. Wiec zmienie temat na inne tory. Opowiem o studniowce.
Tak w ogole nie planowalam na to isc, nie mialam motywacji. Oprocz tego dostalam alergii na slowo studniowka i oczywiscie pojawilo sie slynne pytanie:"A z kim idziesz ?". Na dodatek nauczycielki moje kochane za bardzo sie rzadzily i powiedzialam sobie NIE !
Za dlugo nie bylam w tym przekonaniu, bo ktos mnie ustawil do pionu. No to ide ! Problem pojawil sie taki, ze chlopak ktory ze mna tanczyl poloneza zdezerterowal. Chociaz wpuscil mnie w kanal, to nie mam do niego pretensji, bo ja tak z nim planowalam postapic. Ja jednak sie jeszcze nie martwie chociaz zostaly 3 tygodnie. Dzis kiedy opowiedzialam swojej przyjaciolce jak kolega mnie potraktowal, ona chciala mi oddac swojego chlopaka z ktorym idzie na studniowke (oczywiscie tylko do poloneza). No niezle, fajnie, ze na nia moge liczyc. Tak samo jest z wami, dziekuje, ze moge rozmawiac na tematy, ktorych w rzeczywistosci nie moglabym z nikim innym poruszyc.



