Witam wszystkim Forumowiczow.
mam pytanie czy to moze byc nerwica lekowa, hipochondria?
Codziennie co innego mnie boli, jak nie glowa, to potem brzuch, zawroty glowy, wyzsze tetno,mam mniejszy apetyt.
Jak jestem sama w domu to mam wrazenie ze zaraz zemdleje, gdy ktos juz jest ze mna to samo przechodzi.
Co chwile latam do lekarza, ostatnio USg jamy brzusznej , wszystko jest ok.
Badania krwi 3 tygodnie temu, sama dla siebie zrobilam bo wmowilam sobie chorobe krwi.
Bylam po jedzeniu na tych badaniach i po wysilku fizycznym, leukocyty wyszly 10.45, minimalnie od normy, pielegniarki mowili, ze nie ma sensu powtarzac badan, bo to jest ok, a ja swoje, ze jestem na pewno chora i jeszcze je dzis powtorze.
Tlumaczyly mi , ze jedzienie tez podwyzsza leukocyty, jednak wrocilam do domu, zjadlam lody , znerwicowalam sie jeszcze ardziej i pojechalm ponowic badania,
Leukocyty wyszly 12 , zrobilam tym razem z rozmazem, reszta granulocyty i inne byly ok.
Pielegniarki konsultowaly to z lekarzem i mowili, ze jedzenie, stres jeszcze bardziej je podwyzszyl, hemoglboina 13.8 , wszystko ok.
Nie kazaly powtarzac badan, narazie nie powtorzylam, ale caly czas chce je powtorzyc, bo dalej sobie wmawiam chorobe.
Na dodatek dzis mialam temp,37 i caly dzien mysle, ze znowu cos mi jesc, w nocy nie moge spac bo ,,schizuje" ze zdrowiem.
Dno oka mialam robione i jest idealne, przeswietlenie pluc idealne.
Czy stany podg. moga byc od nerwicy, jesli zyje w ciaglym stresie>
Czy powinnam udac sie do psychiatry>
Nie radze sobie z tym, nie moge wziac sie za napisanie magisterki do konca.
POMOCY




