Nerwica nie wybiera. Jest chorobą, która łączy wszystkich: młodych ze starymi, brzydkich z ładnymi, słabych z silnymi.
Dotyka ludzi, którzy mają przykre wspomnienia z dzieciństwa i tych, którzy mieli cudownych rodziców.
Zamęcza niepewnych siebie, niewierzących we własne możliwości i tych, którzy zawsze byli silnymi osobowościami a asertywność to ich drugie imię.
Dlatego też nerwica ma różne oblicza i rózne muszą być metody walki z nią.
Postanowiłam założyć ten wątek dla ludzi, którzy urodzili się z silną osobowością, którzy zawsze brali na swoje barki problemy słabszych (członków rodziny, przyjaciół) ponieważ to na nich inni polegali.
Sama posiadam taki właśnie typ osobowości, z nerwicą walczę od roku i obecnie potrafię już jakoś z nią funkcjonować, a był czas kiedy bałam się wyjść z domu i bałam się być w domu, i pogotowie zabrało mnie do szpitala z atakiem lęku panicznego.
Mam nadzieję, że mój przykład i moje przemyślenia pomogą osobom podobnym do mnie.
Przepraszam, że tworzę taki podział, ale uważam, że droga walki z nerwicą jest inna dla różnych ludzi.
Inaczej powinien z nią walczyć człowiek niepewny siebie, nie umiejący mówić NIE, ulegający presji itp. a inaczej ktoś, kto akurat tych problemów nie ma.




