Witam. Proszę o poradę Panie Peterze.
Trafiłam tu przez przypadek, szukając pomocy i ratunku dla mojej starszej córki. Daria ma obecnie 6,5lat.Od trzeciego roku życia choruje na anginy. Początkowo były co 3, 4 miesiące, zawsze podawany antybiotyk. Przechodziła ,,je" jak ja to mówię dość szybko to znaczy bez wymiotów, w miarę piła i jadła .Najgorszy był rok 2006 - dziecko zachorowało 18 razy na anginę, potem rok 2007 kolejne anginy. Były robione wymazy z gardła w jednym przypadku wynik ujemny, w drugim hemophilus influenzae. Wcześniej w drugim miesiącu życia zaszczepiona szczepionką Act-Hib. Jak już wcześniej wspomniałam nawroty choroby były coraz częstsze średnio co 2-3 tygodnie i przechodziła je coraz ciężej to znaczy wysoka gorączka powyżej 39,5stopnia , wymioty , nic nie jadła 2-3 dni , piła wodę po której znów wymioty, koszmar. Nie było mowy o żadnych doustnych środkach, kończyło się na zastrzykach. W 2007 r. w czerwcu po kolejnej ,,ciężkiej anginie” trafiłyśmy do szpitala. Sugerowano wycięcie trzeciego migdałka. Zabieg usunięcia migdałka Daria przeszła w sierpniu 2007r.Tydzień po zabiegu kolejna angina .Po dwóch tygodniach kolejna. Pod koniec września kolejna angina. W czasie tej ostatniej anginy przed podaniem antybiotyku pobranie kolejnego wymazu do autoszczepionki. Myślałam , że coś wyjdzie że w końcu dowiemy się co za …użyje łagodniejszego określenia zaraza siedzi w gardle mojej córki. I nic, wynik ujemny. Daria w całym tym okresie zjadła mnóstwo środków wzmacniających odporność , że wymienię tylko niektóre Rybomunyl, biostyminę, Engystol , Lymphomyosot,Polyvaccinum mite IRS 19 w kroplach, przez pół roku debecylinę i wiele innych ale efektów żadnych. Żeby zakończyć to była ostatnia angina w 2007r. w sumie 10.I o dziwo od października nie chorowała na anginę. Bo ona tak naprawdę nigdy na nic innego nie chorowała ,,tylko” anginy. Daria w tym czasie bardzo ładnie jadła, poprawiła się ,chodziła normalnie do przedszkola, była radosna i pełna życia. Aż do końca lutego2008. Wtedy jak grom z jasnego nieba angina, miesiąc później kolejna I to ta w ciężkiej postaci. Zaobserwowałam że. Daria ma dwa rodzaje angin. Ta lżejsza postać: to gorączka do 38,5st. migdały rozpulchnione, powiększone ale na nich biały nalot, białe grudy, bez wymiotów, brak specyficznego zapachu ust. Raz przy tej anginie nie podałam antybiotyku, przeszło, wyzdrowienie. Drugi rodzaj to: gorączka powyżej 39,5st.migdały powiększone, rozpulchnione ale nalot na migdałach szary śliski i charakterystyczny zapach zgnilizny z ust oczywiście wymioty, nie je, mało pije ,wszystko zwraca. Ktoś powie ,że ten zapach z ust to normalne przy anginie, ropa i tak dalej ale u Darii tak nie jest. Ten charakterystyczny zapach pojawia się nie tylko przy tej ciężkiej anginie ale również wtedy kiedy nie choruje albo parę dni przed chorobą. Trzykrotne badanie kału nie wykazało obecności pasożytów. Je wszystko oprócz warzyw, bardzo lubi owoce cytrusowe. Wyniki z badania krwi i moczu dobre. Po tej ostatniej anginie powiedziałam sobie dość. Muszę coś zrobić. Wiem, że późno. I tak trafiłam na forum. Czytałam wiele wątków i pisałam na innych forach ale nikt nie odpisywał. A pytanie tak jak na początku, czy ktoś miał podobne problemy i czy anginy można w ogóle wyleczyć? Pozdrawiam.




