Jestem juz zmeczony i troche rozczarowany i nie wiem do jakiego lekarza mam juz sie zglosic. Mam 33 lata, Generalnie problem zaczal sie w okolicach marca tego roku. Czulem bol (myslalem wtedy ze to bol teraz wiem ze to bardziej napiecie), pomiedzy moszna i odbytem, poszedlem do urloga ktory zrobil USB pecherza moczowego +badanie prostaty palacmi. Wykazalo ze mam luzna prostate, prawdopodobnie jakis stan zapalny. Dostalem jakis alfabloker + antybiotyk na 2-3 tygodnie. Podczasz kursu na lekarstwach byla lekka poprawa aczkolwiek jak siedzialem nadal sie krecilem i poprawialem. Generlanie bylo chyba lepiej az pewnego dnia znow zatakowalo tym bardziej mocniej, czulem jakbym mial obrzek miedzy odbytem a moszna. Poszedlem po raz drugi raz do urloga, stwierdzial ze prostata jest ok i zrobil mi test na chlamydia i nesseria ale obu bakteri nie mam. Zapisal mi na 4 tyg Ciproxin i powiedzial ze jak przyjde jeszcze raz dostane skierowanie do psychiatry. Nie jestem lekarzem, prowadze tryb pracy siedzacy, jestem aktywny fizycznie codziennie cwicze po min 1h, zdrowo jem ale czy w tym miejscy miedzy odbytem a moszna jest tylko prostata ? nie mam tam nic innego?
Generalnie objawy jakie mam caly czas to:
- niewygodnie mi sie siedzi, siedzie na polowie "posladkow" tak by moszna nie dotykala krzesla
- mocz - jak oddaje to leci ciurkiem bardzo wolno. Problem z moczem zawsze mialem ze nie moglem uzywac miejsc publicznych lub gdy ktos w poblizu byl ale nigdy ciurkiem nie lecialo. Mocz oddaje siedzac bo tak idzie szybciej - jak stoje to czuje jakbym cos tam napinal w okoliach odbytu ???
- wytrysski - podobnie jak mocz, pod siebie - po wytryssku napiecie miedzy odbytem a moszna - gdy dotykam tam palcem wyczuwam jakies zgrubienie ale moze one zawsze tam bylo tylko nie zauwzylem.
- oglnie moja aktywnosc seksualne tez spadla przez to wszystko
Co mam zrobic, isc do psychiatry bo moze to wszystko sobie jakos wmowilem i dlatego tak mam ?



