Witam! Kiedys, dawno temu pisałem tutaj na forum odnosnie mojego nieświeżego oddechu i nalotu na języku.
Od tego czasu przez pewien okres nie robiłem nic w kierunku tego aby polepszyc swoją sytuacje(brak czasu). Jednakze na poczatku wakacji poszedlem do lekarza pierwszego kontaktu w celu zaczęcia walki z tą dolegliwością.
Na początku pani doktor zalecila mi RTG zatok gdyz oprócz nieświeżego oddechu i nalotu, cały czas cos mi tam spływa po gardle, a i prawie cały czas mam przytkaną jedną dziurke od nosa( jest to przeważnie lewa, ale czasami(zadko) bywa to prawa).
RTG nic nie wykazalo(tzn zatoki prawidłowo drożne), po tym wyniku pani doktor kazala zacząc kuracje lekiem Zyrtec oraz płukac gardlo wodą utlenioną(oczywiscie odpowiednio rozcieńczoną).Po pierwszym opakowaniu Zyrtecu poszedłem do pani Doktor aby zaciagnac dalszych wskazowek(oddech jakby sie troszke poprawił, nalot troszke zmniejszym(ale tylko troszke), ale dalej cos mi splywalo z nosa do gardła, a i dzurka byla dalej przytkana).
Dalsze leczenie polegalo na kolejnym opakowaniu Zyrtecu gdyz po jednym moglo jeszcze nie byc większej poprawy.
Jednakze po 2 opakowaniu sytuacja byla identyczna i pani doktor zaleciła USG jamy brzusznej w celu skierowania mnie na gastroskopie.
Teraz czekam na badanie USG i zastanawiam sie czy metody leczenia sa prawidlowe.
Prosilbym o odpowiedz i jakies podpowiedzi co mogbym jeszcze zrobic w czasie tego oczekiwania.
Moja obecna sytuacja wyglada tak, ze jedna dziurka dalej przytkana, cos spływa po gardle,
nalot na języku nadal występuje chociaz w umiarkowanym stopniu, a jesli chodzi o oddech to jest bardzo roznie, czasami WYDAJE mi sie, ze jest ok, czasami WYDAJE mi sie, ze jest tragicznie, a czasami WYDAJE mi sie ze pachnie tym czym zjadlem przed chwila.
pozdrawiam i czekam :)




