witam,
moja 5-letnia corka od 2-och misięcy leczona byla na '"slady infekcji" - bactrim, eurespal, leki wziewne itp. jedynym objawem byl kaszel - b. zroznicowany, od suchego do mokrego, niezbyt czesty przewaznie rano. w koncu wymusulam skierowanie na rtg, wynik predysponowal "obserwacje w kierunku środmiaższowego zapalenia pluc" sama zrobilam badanie krwi na mykoplazme - wynik IGG i IGM dodatni.
lekarz zalecil rovamycyne na razie na 12 dni - slyszalam ze mykoplazme leczy sie przez 3-4 tygodnie.
czy ktos wie czy ten antybiotyk rzeczywiscie poskutkuje, czy nie lepszy bylby np klacid czy fromilid? czy lekarz nie powinien zapisac nystatyny? kuraxja antybiotykowa jst przeciez dluga, moze jej sie przy okazji wyhodowac jakis grzyb? jak czeste sa powiklania przy zakazeniu mykoplazmą? bardzo prosze o rozjasnie nie moich watpliwosc :-) pozdrawiam




