Nie, zwykłe mrówki są czarne i większe a te robaczki były brązowe jasne i miały ze 2 milimetry tak malutkie że nawet nie mogłam zobaczyć jak są zbudowane, same przecinki brązowe widziałam. Wzrok mi się trochę popsuł ostatnio ale mój mąż mówi ze mu to też na mrówki nie wyglądało.
No to co to było? Bo moje mrówki były na BANK malutkie. Gdyby były duże to bym zwiała i kazala je tępić mężowi :))))
Ja nie w temacie ale kilka dni temu przezyłam "zawał". Byliśmy w ogkromnym sklepie zoologicznym i uciekły ich chyba kalaruchy bo biegały wszędzie.....fuj, fuj.....no cholera myslałam, ze odlecę....To było okropne! :/
To za leży co kto ma na myśli duże a kto małe. U zwykłych mrówek czarnych jesteś w stanie dostrzec główkę, nóżki, widać że to mrówki a te moje to były dwu milimetrowe brązowe przecinki i nie wiem co to było. Ja się aż tak robaków nie boję po za pająkami ale nie zamierzam ich jeść i nie mogę patrzeć jak mi łażą po jedzeniu, nie będę z nimi żyć w zgodzie. Płytka postawiona. Mam jeszcze pytanie jak ona działa? Zabija czy tępi?
djfafa napisał(a):Takie mrówki ciężko wytępić, szczególnie jak mieszkasz w bloku.
Ja kiedyś jak mieszkałam w bloku na 10 piętrze miałam masę karaluchów i żadne odkaraluszania nie pomagały, karaluszyska zalęgły się i siedziały od 8-10 piętra głównie w ciepłej boazerii (Boże, jak ja nienawidzę boazerii!). Pewnie mieszkasz na ostatnim piętrze bloku, bo tam one (mrówki i inne) mają swoje siedlisko. Nie mieszkam tam już 13 lat a karaluchy dalej grasują, a moja kumpela ma nadal mrówki mimo, iż ostro je tępili (nie wiem czym) :///
U mnie było tak,że na drugi dzień jak postwiłam płytke naokoło niej znalazłam martwe mrówki zostawiłam płytke jeszcze na pare dni i żadna paskuda już się nie pojawiła,ale niestety te cholery pojawiają się u mnie co roku:(
Wiesz co, mysle, ze to byly robaczki, ktore mogly sie wykluc w mace, kaszy i tego typu produktach. Wiec jezeli zrobilas z tym porzadek, nie powinny powrocic. Mrowki faraonki sa duzo mniejsze od tych zwyklych mrowek (tych ogrodowych, ktore atakuja moja kuchnie co roku), ale jezeli to one to powinnas je zauwazyc, nie znikaja tak po prostu po wyczyszczeniu polek.
Podobno te mączniaki są czarne. Najważniejsze że już ich nie ma. Nie będę trzymać w szafce bez pośrednio w torebkach i zobaczymy. Ale śniło mi się że było ich pełno i większych, to straszne. Mam nadzieję że już nie wrócą :)
Maja ja wszystko trzymam w pudełeczkach i pojemniczkach :) Dla mnie jest to wygodne, mam wiecej miejsca i jakoś tak estetyczniej i czyściej wygląda :) Nawet mąkę czy kawę trzymam w słoiczkach (pudełeczkach) prózniowych.
Estetycznie i czysto - tak. Ale czy więcej miejsca? Z drugiej strony przyznam że też podoba mi się takie przetrzymywanie jeśli chodzi o udoskonalenie sprzątania. Bardzo lubię porządek i jest to jakiś krok na przód w tym kierunku. Gdyby nie te robaczki nie wpadłabym na to :)
Ja tez trzymam make, cukier i reszte w pojemnikach.. moze miejsca nie ma wiecej, ale napewno jest w szafkach czysto.. a kawa ma fajny aromat nawet jak dlugo stoi.. to samo herbata :)
Nie no kawę i herbatę też zawsze trzymałam w takich słoikach bo kawę kupuje w słoikach i tak stawiam ale mąkę, cukier, kasze, ryż to nie ale bardzo mi się to podoba, jest super :)
Ja też za pudełeczkami jestem. Wszystko mam zapuszkowane. A co do kawy taaak diametralna różnica jak szczelnie pozamykana. Nawet jak sie zawinie otwarte opakowanie to i tak ten aromat gdzies się ulatnia a takim pudełeczku nie ma szans. Z robaczków na pudełeczka jak to kobiety potrafią skakać po tematach:))
Hihi Agusia przeciez to wszystko tyczy sie tematu :p wracaja do mrowek.. u mnie kilka lat temu byla chmara w lazience.. wylazily miedzy fugami od brodzika.. nic nie pomagalo.. dopiero wujek przywiozl mi z Niemiec jakis spray i one wylazily dalej ale juz po kilku chwilach byly kaput.. potem wujek przyjechal i zafugowal ponownie brodzik silikonem.. teraz czasem tez mam mrowki, juz pojedynczo je znajduje.. ale moze dlatego ze mieszkam w niskim domku parterowym..