Strona główna forum‹Twoje Zdrowie‹GastrologGastrologia – dziedzina medycyny zajmująca się chorobami układu pokarmowego, w szczególności żołądka, wątroby i trzustki, a także przełyku i dróg żółciowych takimi jak wrzody żołądka, choroba refluksowa przełyku, zespół jelita drażliwego, kamica pęcherzyka żółciowego, zapaleń wątroby i trzustki oraz nowotworów w obrębie jamy brzusznej.
Regulamin działu
W dziale „Gastrolog” znajdziesz porady i informacje na temat czynności układu pokarmowego oraz chorób związanych z zaburzeniem jego funkcjonowania. To tu dotrzesz do opinii innych osób na temat sposobu diagnozy oraz późniejszego leczenia dolegliwości pojawiających się w obrębie: przełyku, żołądka, jelit, odbytu, dróg żółciowych czy też wątroby i trzustki. Jeżeli szukasz porad na temat takich schorzeń jak: zespół jelita drażliwego, choroby refluksowej przełyku czy też zapalenia trzustki oraz wątroby, wejdź do tego działu. Ciekawych informacji na temat wrzodów żołądka – choroby na którą cierpi coraz większy odsetek naszego społeczeństwa – dostarczy Ci aktywny udział w dyskusjach podejmowanych przez użytkowników tego forum medycznego. Warto już dziś skorzystać z okazji i przedstawić swoje doświadczenie w obszarze nowotworów w obrębie jamy brzusznej. Dowiedz się czegoś więcej na temat schorzenia gastrologicznego, na które cierpisz Ty lub Twoi bliscy. Spróbuj sobie pomóc.
Gdy po dłuższym czasie przyjechała moja siostro okazało się że jest alkoholiczką, ma marskość wątroby,żółtaczkę oraz żylaki przełyku. ostatnio dostała krwotok wewnętrzny, lekarze powiedzieli ze ma szczęście ze to przeżyła. Wiem ze to poważna sprawa ale tak sie zastanawiam ile czasu jej "zostało" Wiem nie powinnam tak myśleć. Ale sie załamałam jak to wszystko usłyszałam. Bardzo proszę jak coś wiecie na ten temat napiszcie mi cokolwiek, czego sie spodziewać?
Wszystko zależy od okresu choroby ,stopnia wydolności i w tym przypadku marskości alkoholowej.Obecnie podstawą jest przestrzeganie właściwej diety i farmakoterapii.Niestety rokowania nie są najlepsze w takich przypadkach,szczególnie po krwotokach z zaburzeniami typu encefalopatii wrotnej.Jedną z przyczyn zgonów są krwotoki z żylaków przełyku.Jak już zaznaczyłem rokowania nie są pomyślne,chociaż w takich przypadkach odpowiednie postępowanie chorych i leczenie(zwalczanie powikłań)mogą znacznie poprawiać prognozy.Bardzo ważnym czynnikiem jest odpowiednia dieta oraz unikanie zakażeń dodatkowych.
Mam jeszcze jedno pytanie. Gdy wczoraj u niej byłam, zauważyłam że ma napuchnięte nogi , ręce i twarz,dlaczego tak się dzieje? Jeszcze chciałam zapytać o wyniki badań. Ma strasznie mało czerwonych i białych krwinek taki wynik był w tamtym tygodniu, a w tym powiedzieli że ma jeszcze niższy wynik. A to co oznacza? co do zakażeń dodatkowych, to zalicza się do nich łuszczyca. Ma ją od ponad 10 lat. Czy to też może przyczynić si ę do pogorszenia jej stanu?
Jestem w trakcie odpowiedzi jak ciągle coś dopisujesz i nie mogę w końcu odpowiedzieć. Z objawów wynika,że stan jest poważniejszy jak się wydawało z początku(nie mam rozeznania co do badań) ale takie objawy wskazują na problemy z nerkami lub krążeniem co może wynikać ze stanu wątroby.Utrata krwi czyli spadek czerwonych krwinek może wskazywać na anemię a też wynikać z przyczyny nerek czy nowotworów a białe występują przy chorobie między innymi wątroby a także przy nowotworach
Chciałam panu bardzo podziękować, nikt mi jeszcze nie udzilił tyle informacji. Mam nadziej że jeśli jescze kiedyś będę potrzebowała porady to bede mogła się do pana zwrócić o pomoc. Pozdrawiam
Witam! Jestem tutaj po raz pierwszy , doskonale wiem co to jest marskość wątroby, ponieważ moja mama walczyła z tą chorobą cztery lata.Marskość spowodowana była u niej zakażeniem wirusem HCV o czym prze 20 lat nie wiedziała. Kiedy wynik badania przeciwciał anty-HCV okazał się dodatni zaczęła się leczyć i trwało to siedem lat, po czym dostała masywnego krwotoku z żylaków przełyku i po raz pierwszy z tego powodu znalazła się w szpitalu. Na szczęście udało się go opanować i powróciła do w miarę normalnego życia. Niestety krwotoki co jakiś czas się powtarzały i musiała z tego powodu często przebywać w szpitalu. Jeżeli chodzi o opuchliznę to moja mama musiała brać leki odwadniające- Furosemid i spironol. Krwotokom w pewnym stopniu zapobiegała cyklonamina. Oprócz tego brała jeszcze witaminy i minerały- najważniejszy jest potas. Brała preparat o nazwie kalipoz ale dużo potasu zawierają też banany, ziemniaki i pomidory. Przy odpowiedniej diecie i oszczędnym trybie życia da się pewien czas- nigdy nie wiadomo jaki -żyć prawie normalnie z tą chorobą. Ja dziękowałam za każdy dzień, który był podarowany mojej mamie. Jeśli masz jakieś pytania pisz- odpowiem. Pozdrawiam.
Witam. No niewstety nie jest za dobrze z moją siostrą. Strasznie jej napuchły nogi, nie może nawet spodni ubrać. Strasznie ją wszystko boli. Dotego łuszczyca wyszła jej już na całym ciele. Ona jest załamana:( Wróciła za granice, mama do mniej pojechała i się nią opiekuje. Nidgzie nie pracuje bo nie jejst w stanie. Jest za słaba. Wydaje mi się że się wytydzi i dlatego nie chce wrócić do domu, ona mówi ze tam jest jej życie bo mieszka tam juz kilkanaście lat. Była tam u lekarzy ale wysyłają ją co chwile do innego. a do dermatologa ma dopiero na pażdziernik umówiną wizyte. To nie był dobry pomysł,żeby tam wracała. Mówiliśmy jej to wszyscy. Mama nie wie jak może jej pomóc. oststnio jak dzwoniła to prosiła żeby jej znaleść w Polsce jakoś klinike, może uda się ją uratować. Szukałam, znalazłam jedną ale nie przyjmują na karty europejskie, a miesiąc leczenia wyniosła by ok 6 tyś.zł. Nie będe kłamać ale nie stać nas na to. Może ktoś zna jakąś inną dobrą klinikę lub szpital, gdzie by ją przyjęli, z tą kartą. Próbowałam jej załatwić ubezpieczenie w polsce ale to też nie jest takie łatwe. Może i w tym mozecie mi pomóc jak można coś załatwić. Bardzo was prosze. Wiem że to wszysto dziwnie wygląda, że w takim stanie pozwoliliśmy jej wyjechać, ale nie dało się jej tu przytrzymać. Naprawde się staraliśmy. Ale jak widzi teraz co się z nią dzieje to mam cichą nadzieje że się wróci, mam madzieje że chociaż raz w życiu nas posłucha. Pozdrawiam