Moja życie rozsypało się jak domek z kart może z mojej winy może nie ale nie oto chodzi. Byłem pracocholikiem ale teraz już nawet nie chcę mi sie chodzić do roboty . Nic mi się nie chce ciągle myślę , że świat byłby leprzy gdyby mnie nie było ale nie wiem . Boję się , że w przypływie chwili zrobię coś głupiego i nieodwracalnego. Nie umiem sam sobie pomuc to takie głupie
Czasami człowiekowi wydaje się,że zaistniała sytuacja jest nie do przejścia i nic gorszego nas spotkać nie może. Nie jest tak na szczęście tylko trzeba realnie sobie to uświadomić. Każdy upadek sprawia,że stajemy się mądrzejsi,czegoś nas uczy. W chwilach zwątpienia ciężko znalezc plusy ale złe myśli do niczego nie prowadzą a dołują nas jeszcze bardziej. Pamiętaj o jednym...zawsze trzeba walczyć i podnosić się silniejszym. Nie wiem jak kolezanka wyżej oco dokładnie chodzi i co się stało,że przyszły takie myśli ale jak wytłumaczysz mniej więcej może ktoś coś mądrzejszego doradzi.