Witam wszystkich serdecznie.
Od około 2 lat cierpię na bardzo dziwną przypadłość. Otóż wszystko zaczęło się gdy pewnego dnia na uczelni zrobiło mi się niedobrze. Jednak były to bardzo ważne zajęcia i wyjście z sali było utrudnione ze względu na ilość osób. Jakoś opanowałem mdłości, chociaż był moment, że myślałem, że publicznie zwymiotuję.
Po zajęciach zwolniłem się na resztę dnia do domu. Mdłości ustały, jednak w drodze do domu, w autobusie ciągle mi się odbijało i czułem w gardle jakby gęstą ślinę. Nie odczuwałem już problemów żołądkowych, natomiast gardło nie dawało mi spokoju, jakby zwariowało, czułem, że się dławię, duszę, że coś mi się cofa w gardle i z trudem przełykam zwykłą ślinę, a strach przed publicznym zwymiotowaniem napędzał te dolegliwości.
Po dwóch latach od tego zdarzania ANI RAZU nie zwymiotowałem, pomimo, że w sytuacjach kiedy jestem w miejscu publicznym lub uczestniczę w zdarzeniach o jakimś oficjalnym charakterze (uczelnia, kościół, a już nawet kolejka w hipermarkecie!), od razu czuję to burczenie w gardle i przełyku (coś na styl kruczenia / bekania), zaleganie i cofanie się śliny, oraz kłopoty ze skoordynowaniem oddechu z jej przełknięciem, co wywołuje niewytłumaczalny strach przed wymiotowaniem na oczach ludzi, bądź 'zarzyganiem' czegoś / kogoś.
Strach i te dolegliwości nachodzą mnie także często podczas gdy mam coś publicznie powiedzieć, bądź przeczytać, a czuję wtedy jak jakaś wydzielina stoi mi w gardle i drażni struny głosowe powodując, że nie mogę mówić pełnym głosem.
Co mi jest? Czy te dolegliwości, to tylko moja psychika? Wiem jedno - nie mam najmniejszych problemów trawiennych ani żołądkowych. Ponadto dodam, że absolutnie nie boję się patrzeć jak ktoś wymiotuje, więc nie mam tak zwanej emetofobii. Boję się natomiast myśli, że ja mógłbym się porzygać.
Byćmoże wiąże się to z tym, że bardzo dawno nie wymiotowałem (już będzie jakieś 8 lat) i nie pamiętam jak to jest, a kojarzy mi się to z dławieniem się. Może stąd ten strach? Co o tym myślicie?
Jestem także ciekaw, czy powinienem jakoś leczyć gardło i przełyk, czy może potrzebne mi są po prostu środki uspokajające.
Pozdrawiam i proszę o odpowiedź :)




