no właśnie.. w gruncie rzeczy to marihuana na pewno nie wywołuje nerwicy, gdyż nie jest narkotykiem zostawiającym tego typu ślady (częste jej zażywanie powoduje jedynie delikatne otępienie i zanik motywacji do podejmowania nowych działań - czego także nie odczuwam bo nie palę często) U mnie to nie jest taka zwyczajna nerwica.. to jest coś jakby lęk społeczny - czyli w moim przypadku strach przed publicznym skompromitowaniem się i na dodatek brakiem wpływu na reakcje mojego ciała (czyt. wymioty- wtedy nie mamy zbytnio wpływu na to co się z nami dzieje - to się po prostu dzieje hehe).
To prawda, jestem całkiem wrażliwy, ale nie można tego mylić ze strachem! Jestem dość odważną osobą, nie boję sie stawiać czoła nowym wyzwaniom, lub, tak jak wcześniej wspomniałem, oglądać strasznych rzeczy itp.. To nie strach, to lęk jest tym co odczuwam.. na szczęście jest to lęk w lekkim stopniu, więc może uda mi się to pokonać.
A może to wszystko dlatego, że jestem osoba pełną sprzeczności.. i tu masz rację Krysia - nigdy nie rozładowywałem kumulujących się we mnie emocji oraz agresji, lecz tłumiłem je w sobie.. Myślę, że np. siłownia byłaby dobrym miejscem na rozpoczęcie aktywnego trybu życia ;) Ogólnie to od jakiegoś czasu zauważam, że jestem rozleniwiony fizycznie, a psychicznie zmęczony.. a abym był zdrowy powinno być odwrotnie! "W zdrowym ciele zdrowy duch" prawda? ;)



