Od jakiegos czasu boję się czytac na głos w klasie, ten lęk mnie bardzo krępuje, nie jestem w stanie go opanowac, są lekcje na których mogłem czytac bez strachu na głos a teraz jest ich coraz mniej, mogłem to robic na luzniejszych lekcjach lecz teraz pozzostaje mi tylko 1 lub 2 przedmioty na których moge to zrobic. Ten głupi lęk trwa już kilka lat ale kilka razy udawało mi się go przezwyciężyc, lecz teraz już mnie opanował. Kiedys, dosc dawno temu uwielbiałem czytac na głos zgłaszałem się do wystepów publicznych i w ogóle- a teraz boje sie tego wszystkiego. Jestem uważany za osobe pewną siebie humorystyczną, zabawną, ale mam ten jeden głupi lęk nie pozwala mi byc sobą. Zaczęło się to wszystko od tego że (przynajmniej tak mi sie wydaje) czytałem na głos dialogi z koleżanką przed wszystkimi w kosciele w jakies swięto, było zimno ja się trzasłem i koledzy sie ze mnie smiali, wydaje mi się że to własnie od wtedy. Gdy ktos mi każe cos przeczytac na głos a ja już wczesniej przeczuwałem że to bede miał zrobic, to od razu serce zaczyna mi walic jak młot i oddycham czesciej co sprawia że nie moge zapanowac nad głosem, wtedy tłumacze sie głupio bólem gardła lub czyms podobnym, ale nie może byc tak w kółko.
Bardzo prosze was o rade. Nie moge z tym dłużej życ bo mnie to denerwuje.




