Pierwszego lęku(irracjonalnego) doświadczyłam w czerwcu 1980r.Miałam wtedy 28 lat, dwójkę małych dzieci i męża alkoholika. Moje życie przypominało wówczas tkwienie w ślepej uliczce (patrząc z dzisiejszej perspektywy).Teraz wiem że mogłam wówczas co mogłam wówczas zrobić inaczej ,gdybym była dorosła emocjonalnie. Ponieważ jednak pochodziłam z rodziny przemocy ,działałam jakbym była małym dzieckiem wg wzorców wyniesionych z domu .Mój mąż był dla mnie jakby odpowiednikiem ojca .Dlatego mimo iż rozumowo wiedziałam że ta sytuacja musi zostać przeze mnie zmieniona dla dobra mojego i dzieci , potrafiłam się tylko bać . Ciągłe oczekiwanie na powrót nietrzeźwego męża do domu i strach z tym związany spowodowały coś, co ja nazywam przerwaniem „tamy „emocjonalnej. Wtedy właśnie pojawił się po raz pierwszy lęk . Trafiłam do szpitala na okres 2 m-cy i wierzyłam, że wyjdę zdrowa. Wróciłam do pracy na kilka dni i nie byłam w stanie pracować. W ciągu 2 lat spędziłam 10 m-cy w szpitalu. Gdy osiągnęłam dno psychologiczne, zupełnie przypadkiem dowiedziałam się, że w naszym szpitalu , na oddziale nerwic psycholog prowadzi zajęcia z hatha jogi, medytacje itp.Ponieważ jako nastolatka przeczytałam kiedyś zdanie,że joga daje spokój, potraktowałam te zajęcia jak ostatnią deskę ratunku.Spędziłam w szpitalu 2 miesiące, a po wyjściu sama w domu kontynuowałam ćwiczenia i medytacje. Mimo iż było bardzo ciężko, nie wróciłam już więcej do szpitala, przestałam brać leki, stosowałam tylko ćwiczenia, medytacje, afirmacje i czytałam książki dot.pozytywnego myślenia, których wtedy było zdecydowanie mniej.Ponieważ piszę wiersze(od jakiegoś czasu) moje doświadczenia życiowe, w tym te dot.lęków zapisuję w formie wierszowanej. Oto kilka z nich:
witaj lęku, jak się masz,
pokaż swą prawdziwą twarz,
czym postraszysz mnie za chwilę,
masz pod ręką strachów tyle.
_____________________________
lęk jest naszym przyjacielem
który informuje nas,
że idziemy błędną drogą
że na zmiany przyszedł czas
____________________________
Gdy odczuwasz lęk,
gdy się czegoś boisz,
musisz się z tym lękiem
po prostu - oswoić!
Musisz go zobaczyć
jakby na ekranie,
wtedy go zrozumiesz
i bać się - przestaniesz!
______________________
strach ma wielkie oczy
musisz go przekroczyć
zanim on Cić zniszczy
do czego aż piszczy
___________________________
siej odwagę w swym umyśle
nawet gdy się boisz
w gąszczu silnych zdrowych myśli
lek się nie ostoi
____________________________________________________________________
Wiersz „Lęk „ który prezentuje poniżej jest jakby sprawozdanie z przebiegu nerwicy lękowej
L Ę K !
Kiedy lęk w moim życiu
pierwszy raz się pojawił,
był jak koszmar najgorszy,
strach po sobie zostawił.
I uderzył jak piorun,
burząc wszystko, co mógł,
prosto w serce mnie trafił,
niczym największy wróg.
Co ja wtedy przeżyłam
może tylko zrozumieć,
ktoś, kto lęku doświadczał,
razem z nim musiał żyć.
Nic nie miało znaczenia,
sił nie miałam, by żyć,
chciałam uciec daleko,
gdzie nie czułabym nic.
Gdy już całkiem zwątpiłam,
byłam na dnie rozpaczy,
na mej drodze się zjawił
anioł w ludzkiej postaci.
I pokazał mi drogę,
która wiedzie do Boga,
jako jedna z dróg wielu,
a nazywa się joga.
Choć lęk nadal był ze mną,
towarzyszył wciąż mi,
jakoś sobie radziłam,
choć miewałam złe dni.
A gdy czasem bywało,
że znów zwalił mnie z nóg,
w swoim sercu ,głęboko,
czułam, że gdzieś jest Bóg.
To mi sił dodawało,
spokój wracał powoli,
wielu ludzi lęk zabił,
mnie już coraz mniej boli.
I rozumiem nareszcie,
że lęk nie był mym wrogiem,
chciał mi tylko powiedzieć,
bym przez życie szła z Bogiem
Chciałabym ponadto polecić paru autorów , których książki mi pomogły np:Anna Pollender "Pojedynek z nerwicą", książki Bożeny Figarskiej i Ewy Foley(wraz z kasetami), Wojciecha Eichelbergera, no i wszystko, co dotyczy pozytywnego myślenia, afirmacji. Mam nadzieję, że to co pomogło mnie nauczyć się być szczęśliwą ,pomimo nerwicy lękowej( choroby nowotworowej i innych doświadczeń) pomoże komuś innemu. Ten komunikat to tylko część mojej historii, dzięki której nauczyłam się być szczęśliwa. Więcej o mnie ( i moich wierszach dot.radości życia)można przeczytać na moim profilu na "naszej klasie" pod nazwą Jadwiga Szpaczynska Złotoryja .To tyle na teraz. Pozdrawiam wszystkich, borykających się z nerwicą.




