Witam, mam kilka pytań.
5 dni temu o północy zaczoł się ten maraton ... Górna lewa część uzębienia strasznie mnie bolała, używałem leków przeciwbólowych przez 2 dni. Trzeciego dnia obudziłem się ze spuchniętym lewym policzkiem. Pojechałem do mojej dentyski, stwierdziła leczenie kanałowe lewej jedynki jak tylko opuchlizna mi zejdzie i zaleciła kupić antybiotyk Clindamycin-MIP (600mg) i stosować 2 razy dziennie co 12 godzin. Tak też zrobiłem troche się polepszyło. Wczoraj obudziłem się z ogromnym bólem całej lewej strony dolnej jak i górnej. Pojechałem do chirurga dentystycznego, stwierdził usunięcie dolnego trzonowca i leczenie kanałowe lewej jedynki. Dostałem znieczulenie, i coś "pogrzebał" w trzonowcu i jedynce żeby zeszła ropa i opuchlizna. Kazał przyjść na usunięcie trzonowca w poniedziałek jak tylko mi opuchlizna zejdzie.
Kazał mi stosować ten sam antybiotyk tylko przez 2 dni co 8 godzin a później co 12 godzin, kazał też robić zimne okłady na te dwa miejsca z lodu i płukać naparem z szałwi tylko nie pamiętam co ile.
Tak też robiłem, wieczorem wydawało mi się, że do dziś będzie wszystko dobrze. Dziś się obudziłem tak samo jak i wczoraj, taka sama opuchlizna... może za mało wczoraj płukałem szałwią lub za mało zimnych okładów. Już nie boli tak jak wcześniej tylko jestem strasznie "spuchnięty" pod okiem zrobił mi się mały siniak. Okłady robie co godzine po 30 minut, płucze jame ustną co 30 minut ostudzonym naparem z szałwi. Wczoraj mniej płukałem może to dlatego.
Czy w taki upał jest sens wyrywać tego zęba ? Chciałem poczekać aż się troche pogoda polepszy tzn. ochłodzi.
Napisałem troche chaotycznie. Czy jest tu ktoś kto mnie zrozumiał i jest mi w stanie udzielić pomocy.



