Heja.
Ciekawy watek, a nigdy wlasciwie nie zastanawialem sie nad tym, choc z poczatku wydawalo sie to dziwna anomalia mojego orgniazmu:P Mowa o tym krwawieniu. Z tym ze, moze ktos wie jak to jest, ze ow jasnoczerwona krew na stolcu wystepuje u mnie raz na rok? Ciezko mi ocenic od kiedy, podejrzewam, ze zaczelo sie z 4 lata temu i taka srednia wystepowania to wlasnie od 7 do 12 miesiecy i choc nie mam pewnosci, sklonny jestem stwierdzic, ze zawsze sie tego obawiam jak objem sie ciastem z maki i ciezkostrawnym farszem, ktory owocuje poteznym stolcem jak z kamienia. Nastepnie przez srednio 1-2 wyproznienia moge sie tego spodziewac a potem znowu cisza na wiele miesiecy, ze za kazdym razem zapominam isc z tym do lekarza, co nie jest dobra opcja. A i przy okazji, ogolnie ku temu postowi zachecila mnie ostatnia dziwna sytuacja, kiedy to na kacu opilem sie sokiem z ogorkow kiszonych ze sklepu, nastepnie zjadlem obiad i doznalem drazniacego, czynnego bolu z prawej strony pepka po uplywie 1-2h wypoczynku.
Da sie ogolnie te objawy do czegos przypisac?



