Witam, mam 25 lat i od pół roku męczę się sam nie wiem z czym.
Zaczęło się pewnego "pięknego" dnia kiedy to po przebudzeniu czułem ogromne duszności (tak jakby powietrze które wdycham nie trafiało do płuc), zawroty głowy, ogólne otępienie, odrealnienie, mrowienie w dłoniach. Nie zważając na to poszedłem na zajęcia ale tam sprawa się tylko pogorszyła a wszystkie objawy się nasiliły, no i przy wchodzeniu po schodach doszedł taki ogłuszający pulsacyjny szum w uszach. Po powrocie do domu objawy jakoś zmalały.
Drugi dzień to samo tylko na szczęście w mniejszym stopniu.
Oczywiście zbagatelizowałem to myślałem że to przez pogodę, czy niewyspanie, ale przez następny miesiąc objawy to wracały to znikały, doszło też kilkusekundowe jakby kołatanie serca (takie uczucie jakby serce hmm. biło za mocno a przy tym w coś uderzało, w tym czasie można powiedzieć że czułem je w gardle).
Pewnego razu wracając autobusem, poczułem jak dłonie zaczęły mi nie dość że mrowieć to jeszcze się otwierać, polegało to na tym że na początku kciuk sam z siebie się uniósł w góre i wyglądało to tak jakbym pokazywał cały czas OK, po jakimś czasie przeszło to na wszystkie place lewej i w mniejszym stopniu prawej dłoni. Palce mogłem zginać co prawda z trudem, ale czułem wtedy że wszystkie moje mięśnie i ścięgna dłoni i dalej ramienia są strasznie napięte tak jakby miały przy tym zgięciu zaraz pęknąć.
Po tym epizodzie poszedłem do lekarza opowiedziałem wszystko, ten wysłał mnie na morfologię, badanie moczu, tarczycę, EKG i rtg odcinka kręgosłupa szyjnego.
Wszystkie badania OK poza RTG, które wykazało, i tu cytuję: "Wysokość trzonów kręgowych i przestrzeni m.kręgowych odc. szyjnego zachowane, prawidłowe. Anomalia rozwojowa pod postacią częściowego zamknięcia bruzdy t.kręgowej na łuku kręgu szczytowego" <--- pojęcia nie mam co to może oznaczać, a lekarz rodzinny który dał mi skierowanie na to badanie, stwierdził że ... mam nerwicę.
Mam swoje zdanie o lekarzach i zwalaniu wszystkiego na stres i nerwicę po kilku badaniach, w każdym razie dostałem skierowanie do neurologa hurra, wizyta dopiero 28 czerwca:( takie są kolejki.
Po wizycie u lekarza objawy zelżały tylko te duszności (a właściwie ucisk, tak jakby ktoś lewą część klatki piersiowej non stop uciskał), postanowiłem też że zrobię sobie rtg płuc, bo ostatni raz miałem robione 2 lata temu i czas najwyższy (tyle się słyszy o profilaktyce, a że palę papierosy to w sam raz), płucka wyszły czyściutkie dziękować Bogu.
Ostatnie miesiąc to taka huśtawka, są dni w których czuję się dobrze, a są takie że oprócz duszności, i otępienia czuję jeszcze jakaś kulkę w przełyku (z tą gulką to chyba z 5 lat temu miałem przeboje, nawet wysłali mnie na gastroskopie bo podejrzewali refluks, ale nic z tych rzeczy, później jakoś przeszło a ja po prostu zapomniałem).
Dodam jeszcze że mimo iż ciśnienie mam prawidłowe, to ostatnio czuję jakbym miał zatkane ucho, godzinkę, dwie i przechodzi, do tego zatkane zatoki/nos(?) sam nie wiem, ale wiem że jest to połączone z zawrotami głowy, głowa oczywiście mnie boli raz z tyłu raz z boku innym razem z przodu, domyślam się że to przez kręgosłup, ale czy na pewno.
Jeżeli ktoś był na tyle cierpliwy żeby przeczytać moje chaotyczne wypociny do końca to mam parę pytań, jako że prędzej czegoś dowiem się tutaj niż wpisując w google jakieś dziwne rzeczy i czytając o milionach chorób z czego 99% jest śmiertelnych, a więc zaczynam:
1. Czy możliwe jest, biorąc pod uwagę ten mój wędrujący ból głowy, zatkane ucho (zawsze lewe, chociaż czasem czuje jak to "coś" chciałoby się dobrać też do prawego), ucisk na lewe oko (wyczuwalny tylko wtedy gdy mocno mrużę oko), bez pogorszenia widzenia, i zatkane (chyba) zatoki, żeby to była wina kręgosłupa, czy może to coś gorszego jak np. tętniak?
2. Czy to "częściowe zamknięcie bruzdy t.kręgowej..." może powodować to że krwi nie dopływa dostatecznie dużo do mózgu i stąd te zawroty i uczucie niedotlenienia?
3. Czy to możliwe że przez to zwężenie krew z mózgu wypływa wolniej, bądź w zbyt małych ilościach, i stąd te zatkane uszy, bóle głowy, i czy takie coś grozi hmmm. wylewem?
4. Podejrzewa, u siebie lordozę odc. lędźwiowego, czy takie coś może mieć wpływ na jakiekolwiek objawy które wcześniej wymieniłem.
5. Czy ucisk i bóle po lewej stronie klatki piersiowej mogą być spowodowane krzywizna odcinka piersiowego kręgosłupa, nadmienię że przy dotyku któryś tam krąg piersiowy lekko boli.
6. Czy ucisk w gardle, czasami takie drapanie które każe mi kaszleć, zmiana głosu i przejściowe problemy z przełykaniem (bo raz są, raz nie ma), były spowodowane prze ten nieszczęsny odcinek szyjny?
Nerwicę można wykluczyć, bo nerwowy nigdy nie byłem, takie wieczne optymistyczne dziecko:], no i poza tym okresem to dalej taki jestem, poza tym w moim życiu nic takiego stresującego się nie wydarzyło.
Z góry dziękuję wszystkim którzy chociaż to przeczytają (a znając swój sposób pisania opowieści to wiem że łatwe to to nie będzie), jeszcze większe podziękowania za jakąkolwiek odpowiedź.
Żałuję tylko tego że nie mam wystarczającej ilości pieniędzy żeby zrobić sobie rezonans albo tomografię, to za jednym zamachem wykluczyłoby masę podejrzeń.




