![]() |
![]() |
Zamów |

Dorota85 napisał(a):Terko mocno walcze o siebie z nową psycholog i czasami sie nie umiem pozbierać jakoś pomału , zrobiłam postanowienia i teraz chodze po lekarzach dermatolog , okulista , ortopeda to co juz zaniedbałam i miałam w tamtym roku zrobić to teraz to nadrabiam plus ciągła praca i praca, no i ostatnio trzymam sie diety :)

dOgLoV napisał(a):Witam :)
Pozwolę się wtrącić do dyskusji :) jestem osobą chorą na nerwicę lękowo-depresyjną i mam ze soba taki problem że hmmmm sama stwarzam sobie dziwne sytuacje a później się nimi zadręczam , już piszę o co mi chodzi , podam przykład z poprzedniego tygodnia , w mojej pracy jest taki zwyczaj ze w imieniny przynosi sie cukierki , jest wtedy wspolne spiewanie sto lat i skladanie zyczen , ja jako nerwicowiec nie lubie byc w centrum uwagi , bardzo mnie to stresuję więc stwierdzilam ze oszczedze sobie tego stresu i nie przyznam sie ze mam imieniny , nie spodziewalam sie jednak ze kierownik spojrzy w kalendarz no i podchodzi do mnie sklada mi zyczenia , ja w szoku od razu wymyslilam ze mam imieniny w innym terminie , powiedzial " a to nie szkodzi i tak wszystkiego najlepszego" , niby powiedział to z uśmiechem ale ja do dziś o tym myśle , ze pewnie zle o mnie pomyslal ze ma do mnie o to zal itd , caly czas siedzi mi to w glowie nie potrafie o niczym innym myśleć , wiele rzeczy dla mnie stresujących odwlekam jak długo się da ciagle o nich myslac i denerwujac sie .
Bardzo często mam takie właśnie sytuację i żyję w ciągłym stresie , nie potrafię się z tego wyleczyć , czy to w ogóle jest do wyleczenia ??

terka33 napisał(a):Nie przejmuj się jest to do wyleczenia bo ja wlaśnie taka bylam wiecznie wyrzuty bo iągle cos robilam z czego wiecznie bylam zdolowana.Najgorsze to jest jeszcze to gdy otoczenie wraca do tego i przypomina.
Tak ze mną było ciagle czulam się gorsza i wiecznie myslalam co inni powoedzą i tak sobie wmawialam jaka jestem fajtłapa życiowa;aprzecież nie byla to prawda.
A teraz mam 49 lat i uwolnilam się od tego ciągłego myślenia.Dużo tez pomogly mi rożne sytuacje tesć zmarl wiec i teściowa "spuścila z tonu"i zniedołeżniala wiec potrzebuje pomocy córki sa poza domem(studiują) więc teraz mamuskę dopiero doceniaja mąż bardzo sie zmienil.Ale najbardziej zmieniłam się ja bo powalczylam z myślami i udalo się .Jestem bardzo szcześliwa chociaż problemów mi nie brakuje ale umię je rozwiązać i jestem pozytywnie nastawiona do szarej codziennosci.
Pozdrawiam!!


