Jakies 5 miesiecy temu mialem kontuzje kolana podczas gry w siatkowke. Po wyskoku do pilki bylem lekko przechylony w bok i do tylu i spadlem na jedna noge (lewa). Poczulem wtedy jak noga w kolanie wygiela sie do wewnecznej strony moglo nastapic nawet wyskoczenie kolana i powrot na swoje miejsce. Po tym urazie jeszcze jakos udalo mi sie dojsc do domu. Lecz pod wieczor juz bardzo strasznie bolalo przy jakiej kolwiek probie zgiecia. Kolano jednak moglem zginac prawie w calym zakresie ruchu.
Nastepnego dnia bylem na pogotowiu chirurg po zbadaniu kolana i zrobieniu zdjecia RTG powiedzial ze jest to silne stluczenie i mam kolano okladac lodem i malo chodzic.
Po okolo 2 miesiacach od urazu prawie juz nie czulem onak urazu i postanowilem lekko potrenowac. Po probie kopniecia pilki stojac na lewej nodze (tej po uracie) lekko z pol obrotu kopnolem pilke i nastapilo ponowne wyskoczenie kolana.
Teraz po tych 5 miesiacach niby znowu jestem w punkcie z przed 2 urazu po PIASCLEDINE przepisanym przez ortopede, laseroterapi. Lecz przy zgieciu nogi i skrzywieniu do wewnacz dolnej czesci nogi nastepuje wyskoczenie kolana i bol z tylu kolana. Ponowne wskoczenie kolana na miejsce nastepuje po wyprostowaniu nogi. Dzisiaj sprawdzajac kolano na wlasna reke co jest nie tak, przy pelnym zgieciu naciskajac reka czesc udowa do wewnacz a czesc piszczelowa na zewnacz takze wyskoczylo kolano.
Dlatego mam pytanie co moze byc tego przyczyna czy napewno calkowicie zmasakrowana chrzastka stawowa czy moze cos z wiezadlami, przy zgdinaniu kolana mozna odczuc lekki chrupanie.
Drugie pytanie czy domagac sie od ortopedy jakiegos dodatkowego badania np rezonans magnetyczny lub czegos innego co zobrazuje dobrze co sie dzieje w kolanie?



