Witam,
Mam 25 lat i od 2,5 miesiąca zmagam się... no właśnie tak naprawdę nie wiem z czym.
Na początku przechodziłem przeziębienie tj. katar, lekki ból gardła, osłabienie - następnie po 2 tygodniach pojawił się kaszel, który na początku był bardzo duszący i towarzyszył mi niemal cały dzień. Otrzymałem antybiotyk Azytromycynę brany przez 9 dni. Kaszel zmniejszył się do sporadycznego pokasływania - jednak trwa do dzisiaj. Wszystkie inne objawy przeziębienia ustały, ogólnie czuję się świetnie (nie ma osłabienia, gorączki, braku apetytu) natomiast nie da się ukryć, że kaszel (suchy) pojawiający się co jakiś czas jest dokuczliwy. Od początku leczenia aż do teraz miałem takie leki jak : początek - tchiocodin, azitromecyna, atrovent, teraz - atrovent, flixotide, neoazarina, amertil. W dalszym ciągu nie ma pełnego wyleczenia. Nie mam problemów z żołądkiem.
Nigdy wcześniej nie miałem takiego przewlekłego kaszlu. Nie palę, pracuję w biurze, kilka lat temu miałem przeprowadzone badania na alergię natomiast niczego nie wykazały. Dodam, że prześwietlenie płuc nie wykazały nic "interesującego" może poza lekkim wskazaniem na przebyte przeziębienie. W czasie trwania choroby licząc od początku infekcji przebadało mnie już 4 lekarzy i żaden nic nie wysłuchał na płucach.
W dalszym ciągu dawkuję 2 x 2 na dzień flixotide. Kaszel nie dokucza mi w ogóle w nocy, a pierwsza aktywność zauważalna jest po 2-3 godzinach od przebudzenia. Z tego co widzę, w momencie dużego rozgrzania organizmu np. po spacerze, czy większej aktywności organizmu kaszel znika.
Lekarz sugerował mi ostatnio, że warto jest zrobić badania krwi ( CRP + morfologia, rozmaz) lipidogram - czy podczas brania w/w leków wyniki badania nie będą zaburzone ? Planuję dodatkowo zrobić spirometrię.
Proszę o informację czy takie leki jak flixotide można brać w dłuższym okresie, czy może są lepsze - mocniejsze leki.
Generalnie żaden z lekarzy nie określił się co może być przyczyną tego stanu - więc każda sugestia może być przydatna.
dziękuję,
pozdrawiam,




