Wiesz chciał bym mieć z tego jakąś satysfakcję, że sam dałem radę.
Jak na razie nie jest źle, już od dwóch dni nie czytałem ani jednego artykułu i nie mam jakiś tam dolegliwości dziwacznych.
Staram się nie wkręcać w choroby itp i jest naprawde dobrze.
Niedługo idę jeszcze do kardiologa z wynikiem holtera i w październiku 30 mam echo serca, jeżeli to wyjdzie dobrze to znaczy, że jestem zdrowy i będę miał większe podstawy do szybkiego wyzdrowienia.
Nie miałem jeszcze takich atamów, że musiałem skorzystać z pomocy czyjejś więc myślę, że dam radę. Szkoda m ikasy na psychologów bo do państwowych to trudno się szybko dostać. Pozdrawiam was



