Witam wszystkich, jestem tutaj nowy, mam 18lat - sytuacja mojego penisa zmusiła mnie do zarejstrowania się na forum i podzielenia się z Wami moim problemem, zanim wybiore się do lekarza.
No więc myślę że jest strasznie, bo dopadły mnie na dzień dzisiejszy 2 cholerstwa
-prosaki (są odkąd pamiętam - pojawiły się pewnie po max. 2 latach od kiedy zaczely mi rosnąć łoniaki, znajdują się na mosznie i na dolnej częsci penisa - podejrzewam też ze na krawedziach żołędzia ale tutaj są to bardzo malutkie kropeczki i chyba to jest ufałdowanie skóry)
-kaszak (jeden, prawdopodobnie kaszak dopadł mojego penisa w środkowej jego czesci od wew. strony w stanie spoczynku penisa, grudka większa niz prosaki ok 0,4cm - nie boli, nie czerwieni się, posiada małą dziurkę przez którą wychodzi ten sam syf co z prosaków - ale z prosakami dałem sobię spokój i nie wyciskam bo wiem że to szkodzi i to badzo... może kiedys samo zejdzie albo laserem za 400zł usunę, tak nie mogę sie powstrzymac bo ten kaszak doskwiera mi od końca pazdziernika 08' i przez to wstydze się pokaza mojej dziewczynie, w akcie desperacji wyciskałem mocno co tylko tam było, doszedłem do wniosku ze jest to jakby kapsułka która znajduje sie pod skórą do której okresowo zbiera się łój, czy co to tam jest ta maź biało - żółta którą wyciskam - teraz dałem sobie spokój od tygodnia nie wyciskalem aż do momentu napisania tego postu, zauważyłem że grudka się zmniejszyła od wyciskania, ale później znow nabierala okrąglych kształtów i zapewne maź znowu by się zebrała...
Teraz już naprawde popadne w akt desperacji, bo o ile prosaki ledwo przebolałem (kiedyś może znikną) tak bitwy z kaszakiem nie zakonczylem sukcesem to nade wszystko nie wiem do kogo się z tym udać i kto mi pierwszy pomożę, bo nie chcę świecić penisem przed 10 lekarzami, chce iśc do jednego - "proszę mi to usunąć... dziekuje." Chyba, że znacie jakąś metodę. Proszę o pomoc!
Tragedia!



