Witam. Mam na imię Angelina. Za dwa miesiące będę miała 18 lat. Kochalam sie z moim chłopakiem bez zabezpieczenia 5 dni po miesiaczce (tj. 30 marca 2010 r.) Mam nieregularne miesiaczki. Co 27-29 dni. Zrobiłam dwa testy, jeden 3 dni przed miesiączką, 2 dzisiaj. Oba wyniki były pozytywne. Czytałam, ze wynik pozytywny nie musi oznaczać ciąży a np choroby jakieś, torbiel czy inne. Jeżeli byłaby to ciąża to byłby 2 tydz a dokładniej 19 dzień od zapłodnienia. Jednak ciążę się liczy od ostatniej miesiaczki więc 24 dni czyli ponad 3 tydzień. Chciałabym mieć pewność czy to ciąża więc najlepiej byłoby gdybym zrobiła badanie krwi. I tu mam pytanie, jeżeli jestem jeszcze nie pełnoletnia to czy lekarz mnie przyjmie? Słyszałam ze trzeba mieć skierowanie na badanie krwi, do jakiego lekarza po nie iść ? I co mam dalej robić, kiedy iść do ginekologa ? Jeszcze nigdy nie byłam. Hmm powinnam mieć już jakieś objawy ciazowe a poza tym ze mój brzuch jest tak jakby napuchniety i troche większy i bardzo bolały mnie w tygodniu sutki, były takie twarde, teraz jak dotykam też bolą ale mniej, czasami łapie mnie taki skurcz bardziej na dole brzucha, tak nagle i jest dość silny, to nie mam mdłości ani nic. Bardzo proszę o radę
a po cóż ci badanie krwi jak testy oba masz pozytywne....jak leczysz się na takie schorzenia to - jak najbardziej a jak nie masz takich problemów to masz bobaska;))
do ginekologa idź NATYCHMIAST....nie zwlekaj niewaidomo ile bo nie dostaniesz becikowego;)
Badanie krwi mozesz zrobić prywatnie. Koszt 25-30zł. Jednak to i tak nie ma sensu. Badanie polega na tym samym co test domowy. Wykrywa hcg. Na ulotce testu masz napisane kiedy test może wyjśc fałszywie dodatni wobec czego napewno wiesz, ze Twój wynik jest prawdziwy. Jesteś w ciązy i tyle. Co do wizyty u gina...nie wiem. Spróbuj iśc sama (chodzi mi o to, że bez mamy) w końcu rocznikowo masz skończone 18 lat. Moze Cię przyjmie.
Właśnie nigdy nie miałam żadnych takich schorzeń ani nic tylko wiem ze testy mogą sie także mylić, chodź rzadko. Badanie krwi byłoby chyba wiarygodniejsze nie sądzicie ? Skoro test ciążowy może być bernie pozytywny przez jakaś chorobę. Nie miałam żadnej ale może teraz coś sie stało, a niekoniecznie może chodzić o ciążę. Rozumiecie mnie? I do jakiego lekarza iść po skierowanie?
Słuchaj....chcesz to idz na betę ale nie ma odwołania od tego, ze jesteś w ciązy... Nie poroniłaś, nie urodzilaś, nie przyjmujesz leków zawierających hcg, nie masz tez raczej raka jajnika ( o ile dobrze pamiętam) Skierowanie da gin albo zrobisz badanie tak jak powiedziałam prywatnie. Na wyniku bedziesz miała podany tylko poziom hcg i tyle. I wtedy nadal mozesz się zsatanawiać czy to ciąża chy choroba...A to poprostu....ciąża :) Najlepsze rozwiązanie to wizyta u gina.
ps. Ja urodziłam mając niespełna 18 lat. Nie załuję i serio jest ok ;) Trzymam kciuki za Ciebie.
A rodzice ? Pomogli Ci ? Czy było kiepsko ? No będę musiała iść do gin, boję sie to wszystko jest dla mnie nowe. A jakie miałaś objawy ciąży i kiedy brzuszek Ci urósł ? Gratuluje ogólnie ;)
Oczywiście, że rodzice pomogli. Moi rodzice ogólnie kładli bardzo, bardzo duży nacisk na edukację. Miałam tylko siedziec, uczyć się i chocdzić na dodatkowe zajęcia. Wytrzymałam do 17 roku życia. O ile pamiętam to czarę goryczy przelał fakt, że na półmetek nie poszłam bo ....to nie przystoi młodej dziewczynie!!! No cholera :D Powiedzieli mi też, że jak będę miała 24 lata i skończę studia to będę mogła.....uwaga!!!...wyjechać sama na wakacje :) To o czym pisze to tylko przykłady....No ale! Stwierdziłam, że w dorosłe życie wejdę wobec tego wcześniej bo z nimi nie wytrzymam. No i ....zapalanowałam ciążę....Wiem, wiem, że to było głupie, samolubne i w ogole zresztą nie raz za to " w łeb dostałam" no ale cóż...Wiedziałam, że jak się urodzi dziecko to i tak mi wszyscy pomogą. Bo nie dość, że ich na to stać to jakieś uczucia w sobie też mają :) Od tamtej pory mineło prawie 9 lat :) Wszyscy pomagali. Potem już tej pomocy nie potzrebowałam bo chciałam dojśc do czegoś sama. Z tatą dziecka oczywiście jestem po dzis dzień i jest moim mężem :) Nie żałuje tego absolutnie. Skończyliśmy szkoły, zdali matury, ja poszłam na studia....Mamy własne mieszkanie, samochód....ni i wszystko to do czego dążą ludzie. Chwilami było bardzo cięzko...ale wszystko się ułożyło :)))) Reasumując : jestem z nas dumna choć nigdy nie ukrywałam i nie będę ukrywać, że bardzo dużo zawdzięczamy rodzicom, dziadkom....Młoda mama natomiast potrafi byc bardzo dobrą mamą. Jeśli psychicznie do tego dojrzała (a ma na to przynajmniej 9 miesięcy:)) to da sobie radę ze wszystkim. Nie martw się bo bedzie dobrze!!! :) Co do obajwów : Raczej takowych nie miałam. Brzuch urósł mi chyba w 6 miesiącu. Przez całą ciąże czułam się świetnie, nic mi nie dolegało....:)))))
ps. Oczywiście teraz moim rodzice sa wspaniali.....:D Ludzie do rany przyłóż :)))
Oj to widzę ze podobnie do moich rodziców a bardziej do taty. Moja mama sama urodziła w młodym wieku bo miała 17 lat jak ja już byłam ;) gratuluje dzidzi i ulozonego życia ;) Mam pytanie. Bo nie byłam nigdy u gin i muszę najpierw pójść się zarejestrować ? Zapisać ? Do rejestracji potrzebne jest ubezpieczenie przecież. Eh jak mam to załatwić ?
przy pierwszej wizycie u gina trzeba się zarejestrować.....tylko nie wiem, jak wygląda rejestracja, kiedy jeszcze się nie ma dowodu osobistego. ubezpieczenie masz, bo jest ono zagwarantowane w szkole - płaci się składkę co roku.
no a jak z partnerem?? powiedziałaś mu?? jeżeli czujesz, że rodzice nie dadzą ci wsparcia partner niekiedy daje lepsze wsparcie.
Bo własnie tez nie wiem jak to wyglada w przypadku osoby niepelnoletniej.
Partner wie, ale cały czas nie potrafi w to uwierzyć tzn nie dopuszcza do siebie tej myśli dlatego gdyby ginekolog potwierdził ciążę miałby jawny i potwierdzony dowód biedaczek ;)
to się cieszę;)) byle by mógł wam zapewnić utrzymanie jakieś też (praca)....bo samą miłością cię nie utrzyma dziecka;)) mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży i życzę wam tego