Witam . Jestem osoba jakajaca sie .W internecie znalazlem artykul dotyczałcy leku na jakanie : " Być może przyczyną jąkania nie jest stres, lecz geny i podwyższony poziom dopaminy w mózgu. Naukowcy testują pierwszy lek poprawiający płynność mowy.
Co wspólnego miał Winston Churchill z Marilyn Monroe? Oboje się jąkali, co nie przeszkodziło im w działalności publicznej. Jednak dla wielu ludzi taka dolegliwość jest barierą nie do pokonania i złamała już niejedną karierę.
Jąkania nie uznawano dotąd za chorobę. I nie próbowano leczyć środkami farmakologicznymi, a tylko poprawiać wymowę ćwiczeniami logopedycznymi. Powody jąkania przez wieki były nieznane. Przypuszczano jedynie, że jest ono związane ze stresem. Takim enigmatycznym tłumaczeniem nie zadowolili się jednak amerykańscy naukowcy. Dr Dennis Drayna, genetyk z Uniwersytetu Harvarda - sam też się jąka - przeprowadził testy, które udowadniły to, co podejrzewano już wcześniej - problemy z płynnością mowy mogą mieć podłoże w genach.
Co najważniejsze, naukowcy rozpoczęli poszukiwanie leków na jąkanie. Średnio jąka się jedna na sto osób. Mężczyźni cztery razy częściej niż kobiety. Kłopoty zaczynają się zwykle we wczesnym dzieciństwie, kiedy uczymy się mówić. Na szczęście u 75 proc. dzieci jąkanie mija samo, nawet bez ćwiczeń logopedycznych. Chyba że jest to rodzinna przypadłość - wtedy defekt mowy zostaje na całe życie. Do Dennisa Drayny zgłosił się pacjent pochodzący z rodziny, w której jąkało się aż 58 na 106 dorosłych. Badając DNA tej rodziny, dr Drayna wykrył zmiany genetyczne w chromosomie 1. Inna rodzina, także dotknięta jąkaniem, miała je w chromosomie 12. Pewne jest więc, że za kłopoty z płynnym mówieniem odpowiada kilka genów. Przyczyn jąkania naukowcy poszukują także w mózgu. Korzystając z najnowocześniejszych metod obrazowania zaczęli porównywać pracę różnych obszarów mózgu osób jąkających się i zdrowych. Prof. Anna Smith z Purdue University (Indiana), neurofizjolog mowy, dwa lata temu przeprowadziła badania, z których wynika, że lewa półkula, dominująca w czasie mówienia, jest u jąkających się mniej aktywna niż normalnie. Intensywniej zaś pracuje prawa.
Te różnice są zauważalne nie tylko podczas mówienia, ale także słuchania. Co jednak najciekawsze, nawet gdy osoby jąkające się mówią lub czytają w myślach, nie poruszają ustami, ich mózgi pracują inaczej niż tych, którzy mówią płynnie (wyniki badań prof. Smith opublikował "Journal of Speech, Language and Hearing Research"). Gerald Maguire psychiatra z University of California (jego również dotyczy badana przypadłość) wykrył jeszcze inne zaburzenie: jąkający się mają podwyższony poziom dopaminy w mózgu. I to aż o 50 proc., a nawet do 200 procent. Nadmiar tego neurohormonu jest jedną z najważniejszych przyczyn jąkania - uznał amerykański naukowiec. Dlatego dokładniej zaczął przyglądać się lekom, regulującym poziom dopaminy, które już są stosowane najczęściej w leczeniu zaburzeń psychicznych.
Do takich środków należy zyprexa używana w leczeniu schizofrenii. Dr Maguire zażywał ten preparat przez siedem lat i - jak twierdzi - dzięki niemu jąkał się mniej. Ale doświadczenie, które psychiatra przeprowadził na sobie, to za mało, aby lek ten zalecać innym. Konieczne były szersze badania. Jednak ani producent zyprexy Eli Lilly, ani inne firmy farmaceutyczne, mające podobne preparaty, nie chciały sprawdzać ich skuteczności w terapii zaburzeń mowy. Koncerny uległy logopedom, zdaniem których farmakologiczne leczenie jąkania nie jest dobrym pomysłem, skoro efekty mogą przynosić ćwiczenia logopedyczne.
Zyprexy nie poddano więc dalszym badaniom. Jednak inny lek, pagoclone, przeszedł już pierwsze testy. Kiedy sprawdzano jego skuteczność w zwalczaniu ataków lęku, naukowcy zauważyli, że jąkający się pacjenci zaczynali mówić płynniej. To przekonało producenta, amerykańską Indevus Pharmaceuticals, by zainwestować w badania sprawdzające skuteczność preparatu w leczeniu zaburzeń mowy. Wzięły w nich udział 132 osoby z tym problemem: 88 z nich dostawało lek, a 44 placebo.
Naukowcy oceniali efekty terapii, filmując uczestników badania w czasie rozmowy po czterech, a następnie - dla porównania - po ośmiu tygodniach przyjmowania pagoclone'u. Efekty są obiecujące: 55 proc. przyjmujących lek mówiło szybciej i płynniej. Pewne jest więc, że preparat pomaga, choć specjaliści nie potrafią jeszcze wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Czy poprawa płynności mowy jest efektem zmniejszenia poziomu lęku, czy też pagoclone działa wprost na ośrodki mowy w mózgu?
Lekarze nie oceniali też, na ile poprawił się komfort życia pacjentów po terapii. Jednak sami uczestnicy badań twierdzili, że byli bardziej skłonni do rozmowy. Kilku z nich zmieniło pracę na taką, która wymaga kontaktów z innymi. - Ludzie zaczęli wychodzić ze swojej skorupy - mówi dr Maguire. Sam całe życie zmaga się z jąkaniem i najlepiej wie, jaka to ulga, gdy słowa przestają grzęznąć w gardle. I że nowe leki to nowa szansa na lepsze życie. [/b] :arrow: :arrow: :arrow: Mam pytanie czy wiecie gdzie i w jaki sposob mozna taki lek nabyc .Bede bardzo wdzieczny za pomoc .Pozdrawiam



