Witam wszystkich i prosze o jakąkolwiek pomoc,jakis czas temu poruszyłam problem mojego partnera chodziło o jego picie ,klocilismy sie o to strasznie ale jakos to było .Jakies 2 tygodnie temu pokłocilismy sie dosc ostro ,kazał mi sie pakowac i wyszedł z domu oswiadczając przy tym ze nie wroc poki sie nie wyniose ,mieszkalismy w domu jego matki ale mieszkania mielismy osobno.Musiałam sie pakowac bez zadnego ale cała jego rodzina stała nademną i czkała az wyjede z domu potem reszte rzeczy sami mi spakowali.Nie umiem bez niego zyc mimo wszystko a on niechce zemną rozmawiać :(nie odbiera tel,nie odpisuje na smsy ,nie wiem co robic co dzien jest gorzej ,niemem siły wstawac rano ,jesc cokolwiek robic.Chodze nieobecna wszystko mnie załamuje nawet pogoda za oknem ,jedyne czego chce to zeby wrocił domnie
keiti normalny stan po rozstaniu. Musisz przejść okres bólu,walki z przyzwyczajeniami by mogło być lepiej. Będzie gwarantuje Ci to ale sama musisz tego chcecić,jak sobie nie radzisz może warto porozmawiać z psychologiem. Postaraj się...wiem,że na początku może być na siłe ale zbierac się,umówić z koleżanką,iść na zakupy,ugotowac cos pysznego,zrobić makijaż,fajnie sie ubrać i wyskoczyć na miasto. Pokaż temu facetowi,że jesteś wartościa sama w sobie i potrafisz zyć i być szczęśliwa bez niego. Jak poczuje,że stracił tak do końca może zmieni zdanie,nie doceniami poki nie stracimy...ale tak do końca. Tym,że piszesz smsy i dzwonisz dajesz mu do zrozumienia,że za nim tęsknisz,że jesteś,że czekasz. Nie potrzebnie bo tak zaczą by się pewnie zastanawiać co się z Tobą dzieje,co porabiasz.A jeszcze jakby cię spotkał zadbana i usmiechniętą przypadkiem to już całkiem by zgłupiał. Wez się za siebie,usmiechaj się a szczęście może czekać za rogiem,daj mu szanse i sobie.
Dzieki Agusia1982 ,mam nadzieje ze za jakiś czas bedzie mi lepiej ale jak narazie nie jest ,czasem jest taki dzień ze wydaje mi sie ze juz wyczerpał sie smuteki i zal ze juz jest lepiej a za chwilke wszystko wraca do punktu wyjścia:( Beczeć sie chce i nic więcej .
Adusiu1982 piszesz żebym wzięła się za siebie (makijaz strój )a ja po prostu boje się tego ze ludzie powiedzą ze mi nie zalezało na nim i miewam sie bardzo dobrze po rozstaniu :(Wiem ze jego rodzina nie zostawi suchej nitki na mnie jak zobaczą mnie zadowoloną :(
keiti a czy oni mają prawo Cię oceniać??czy oni będą za ciebie umierać by mówić Ci jak masz zyć i ile cierpieć. Ludzie gadali,gadają i gadać będą...ty się męczysz i musisz to przerwać co Ci da użalanie się,wspominanie ,tęsknota.Szkoda życia. Zależało CI,nie chciał to nie niech widzi co stracił. A rodzina niech sobie gada...ich własny jad ich zatruje...ty walcz o siebie nie patrz na innych.
keiti większość kobiet i sądze,że nie tylko przechodziła podobne załamania...teraz ty jesteś najwazniejsza. Nie masz za co dziękować...najważniejsze by te słowa pomogły...byś zrozumiała jaką masz w sobie wartość i ile ten gość stracił. A po drugie teraz mi się rzuciło...zobacz jakie ty byś miała zycie z nim jak on ma taką rodzinke.
Masz racje ,jak sie tak głebiej zastanowie a przedewszystkim na spokojnie to fakt jego rodzina jest strasznie zaborcza:(nie spotkałam sie jeszcze z takimi ludzmi.Myśle ze nawt gdyby chciał sprobowac to juz bym sie nie zgodziła ani na powrot tam ani na bycie z nim ,zbyt dotkliwie mnie zranił-nie potrafiłabym wybaczyc zapomniec i zyc odnowa:(Pozostaje jedna sprawa ,a mianowicie mam telefon ktory jest wziety na niego dlamnie niechce byc taką ŚWINIĄ jak On i obarczyc go tym rachunkiem wiec bede go sama opłacac tylko musi mi faktury oddawac a nie mam chęci na widywanie go wiec pomyslałam ze bede mu pieniądze pocztą wysyłac zaznaczając za co zeby nie było kiedys problemu a on niech robi z nimi co chce-dobry pomysł?On i jego rodzinka pewnie liczą na to ze bede dzwonic i pytac comiesiąc co z rechunkiem a oni bedą mieli szanse zeby mnie jeszcze zmieszac z błotem.
keiti bardzo dobry pomysł...tylko zbieraj kwitki,żeby Ci kiedyś nie powiedział,że nie płaciłaś a on sobie kase wezmie. Przezorny zawsze ubezpieczony. Nie daj im szansy na mieszanie Cię z błotem bo na to nie zasługujesz...to nie ty zachowałaś się jak świnia a on i oni.Niech sobie zyją w swoim idealnym świecie a ty rób to na co zawsze miałaś ochote a czego sobie odmawiałaś i ciesz się życiem,śmiej pełną gebą i podrywaj przystojniaków:)) Będzie coraz lepiej:)
Jeszcze raz WIELKIE DZIEKI kochana mam nadzieje ze juz bedzie dobrze :)Ciesze sie ze są takie fora jak to :)Moze i ja kiedyś komuś tu pomoge.Pozdrawiam:)