Witam, mam koleżankę (17l) choruje na depresję od około roku, jest po trzech próbach samobójczych, to najcięższy rodzaj depresji. Dwa razy trafiła do szpitala. Jej mama postanowiła wysłać ją do ośrodka wychowawczego (czy to ma sens- z jej chorobą? tam jej pomogą?). Często z nią rozmawiam, nie wiem czy poruszać ten temat- zresztą nie muszę bo ona o tym bardzo często mówi, i tu pojawią się problem- w takich sytuacjach nie wiem czy kontynuować temat czy go zmieniąc? Czy omamy, przywidzenia , (w jakimś sensie też "sny prorocze") są w depresji normalnym stanem?
p.s. to anonimowe forum więc mogę spytać chyba.. opowiedziała mi że próbowano ją zgwałcić -dwóch kolesi(pacjenci) rozebrali ją, na szczęscie nic się nie stało- trzeba z tym coś zrobić ale nie mam pewności czy to co mówi jest prawdą a nie żałosną próbą zwrócenia na siebie uwagi??
to tyle, gługo. pomoc by się przydała... Dzieki.




