Mój mąż też rzucił palenie. Nie pali od 7 dni. Gdy chcę mu pomóc i pytam się jak się czuje, jak sobie radzi, czy chce o tym pogadać, czy go nie ciagnie do palenia itp. on się strasznie wkurza i mówi, żebym nie wypytywała sie go bo go to denerwuje i nie pomaga mu. dziwne jest to, że już chyba z kilkanaście razy rzucał ale nie wytrzymaywał dłużej niż dwa tygodnie. Zawsze wtedy był zły, ciągnęło go i wogóle. A teraz jak gdyby nigdy nic rzucił i twierdzi, że go nie ciągnie, że nie pali tydzień i, że mam o nic nie pytać. Nieraz było tak, że rzucał a po paru dniach zaczął palić nic mi o tym nie mówiąc i ukrywajac to
Rób tak jak Ci mówi ... nie pytaj o nic .To okres sporego rozdrażnienia i on sam musi sobie z tym poradzić .Nieraz faktycznie jest ciężej osobie która musi żyć z osobą "rzucającą" pod jednym dachem i znosić jej humory.Ale to sie z czasem wyciszy .Wszystko wróci do normy ,u jednych trwa to tydzień u innych dłużej u mnie to było trzy dni .Potem trzeba trwać tylko w swoim przekonaniu . Życzę dużo cierpliwości :-)
Od kilku dni o nic nie pytalam, wogóle nie było tematu palenia. A on nic nie mówi i nawet zdenerwowany już nie jest, zachowuje sie normalnie. Boję się jak to będzie. Zależy mi żeby rzucił, wkońcu chcemy mieć dzieci...........
No tak ... kilka dni temu pisałaś swój post.Wydaje mi sie ,ze już najgorsze ma za sobą .Teraz musi wytrwać w przekonaniu by nie palić bo wszystko zależy tylko od niego . Pozdrawiam
Witaj Nie powinnaś się obwiniać .... Moim zdaniem on cały czas szukał okazji aby sięgnąć po papierosa a Twój wypadek był dla niego takim momentem kiedy mógł to zrobić i jednocześnie nie winić siebie za słabość.Sam siebie okłamuje i wydaje mi sie ,ze doskonale o tym wie .Najlepiej przejść z tym do porządku dziennego nie wspominać i nie robić uwag na temat jego palenia.... Pali bo chce :-)Zawsze to jest i będzie jego wybór. Pozdrawiam