Witam
może ktoś mi pomoże .... o to moja historia
Jakies 2 miesiące temu zachorowałem na chorobę grypopodobną (chyba grype po prostu: kaszel, katar, gardło temp do 38 itp) dostałem antybiotyk "augumentin", który zażywałem przez 5 dni. Teoretycznie po tygodniu choroby objawy minęły .... jednak po kilku dniach powrócił wzmożony ból gardła tak przy samej górze ( a raczej błon śluzowych tylnych w okolicy małego języczka i tylna ściana gardła) a także powiekszyły się znacznie migdałki i na tylnej ścianie gardła pojawiły sie małe "grudki chłonne" z pionowym czerwonym pasmem na jego środku. (Odrazu zaznacze ze owe migdałki i grudki mam w niezminionym stanie do dziś) Udałem sie ponownie do lekarza który zapisał mi "Zinnat". Brałem go 5 dni ale nic nie zeszło. Udałem sie do laryngologa, który zlecil mi badania wymazu z gardła na bakterie i grzyby. Wyniki moje to brak grzybów i pojedyncze kolonie "gronkowca złocistego". Z tym wynikiem ponownie udałem sie do lekarza , który jednak stwierdził ze nie łaczył by tego wyniku z moim stanem jamy ustnej(zbyt mala liczba koloni ktora mogla by odpowiadac za taki stan gardla, poza tym nawet zdrowy czlowiek ma bakterie). miedzy czasie po płukaniach jamy ustnej ustał mi ból gardła (nie pije nawet płynów pokojowych, bo raz wypiłem chlodne i odrazu ból powrocił). Chcoiaz nie mam juz id dawna nawet stanu podgoraczkowego to nie pokoji mnie po 2 miesiacach tego "dziadostwa":
- przekriowne blony sluzowe gardła
- przekrwiony łuk
- wypukłe czerwone grudki chłonne na tylnej scianie gardla z duza pionowym pasmem na środku
- grudki chłonne widoczne na malym języczku
- powiekszone migdałki podniebienne z których wydobywa sie nieświeży zapach i tzw "kulki serowate"
- chrypka
Co to moze byc i co robic?



