Dwa tygodnie temu wyczułam guzki na węzłach chłonnych w okolicy pachwiny, jeden jest większy, dwa mniejsze, na lewej nodze. Pytałam dziś o to lekarza, to powiedział że może mam jakiś stan zapalny i że czasem węzły się powiększają i nie ma się czym przejmować. Lek. nie oglądał tych węzłów ani nie badał ich palpacyjnie a to jednak są wyczuwalne guzki.....Kilka razy miałam powiększone węzły na szyi ale nie czułam wtedy tam żadnych guzków. Myślicie, że faktycznie nie ma się czym martwić?
Nie byłam ostatnio nawet przeziębiona.
Może jakieś badania powinnam wykonać?



