Nie wiem czy piszę w dobrym temacie. W razie co proszę o przeniesienie.
Mam taki problem.
Otóż jakiś czas temu wyczułam u siebie malutką "kuleczkę" pod skórą w okolicach pachwiny. Pomyślałam, ze to jakaś podskórna krostka, która albo zniknie, albo wyjdzie na wierzch i pęknie. Jednak od tamtego czasu minęły już ze dwa miesiące, a guzek nie znika. Ba,powiększa się. Minimalnie, ale jednak. Nie wiem co mam o tym myśleć. Mam powody do strachu? Powinnam to gdzieś zbadać czy mogę sobie to "olać" i czekać co dalej?
p.s Guzek był wielkości grochu, a obecnie bardziej przypomina koralik o przekroju mniej więcej 2zł.





