Od ponad roku mam na lewej ręce guzek,nie jest strasznie duży ale wyczuwaly i widoczny. Kiedyś nie zwracałam na niego większej uwagi bo mnie nie bolał. Zaczełam pracę 5 mieś.temu i dopiero wtedy tał mi ostro w kość. Ręka puchła,czuło się mrowienie,ból,czasem nawet było tak że wypadało mi coś z ręki. Rano było najgorzej bolała i na dodatek nie czułam palców. Byłąm u ortopedy,zrobił mi jakieś nakłócie a potem wstrzyknoł blokadę o mało nie odjechałam,botem ręka dość długo bolała ale przestało może na 2 dni.do tego kazano mi iść na usg oto wynik: Po stronie zginaczy palców zmian nie widać. Po stronie prostowników na poziomie k.nadgarstka widoczny wysięk ok 18 mm wokół ścięgna prostownika palca wskazującego odpowiada to miejscu wyczuwalnego zgrubienia. Nie widać cech upośledzenia ślizgu. wn.Wysięk w pochewce prostownika palca wskazującego.
Po odebraniu usg poszłam z wynikiem do ortopedy i dostałam tabl.Meloxicam Teva 15 mg. i dodatkowo skier.na zabiegi laser,UD a tego tzreciego nie mogę rozszyfrować. Byłam już na tym i na październik mam wizytę. Sęk w tym że guz nie zmniejsza się,ból jest taki sam objawy te same ale częściej:( Lekarz jak wysyłał mnie na zabiegi powiedział że ma nadzieję ze to pomoże bo jak nie to inaczej będzie trzeba to rozwiązać .
Co może mnie jeszcze czekać nawet teraz nie wiem co dokładnie jest z tym guzkiem:/



