Kochane znów potrzebuję Waszego wsparcia, bo co chwilę coś znajduję i już trochę mi zaczyna nogi podcinać :( Pomijając fakt, że staram się o dziecko i mi nie wychodzi to poczułam u siebie na lewej piersi od strony pachy mniej więcej na środku między sutkiem a pachą malutkiego, twardego guzka. Mniej więcej od tygodnia czy dwóch pobolewała mnie ta pierś właśnie w tym miejscu, coś jakbym ją przeziębiła, była taka troszkę wrażliwa. A teraz jest guzek wielkości mniej więcej 0,5 cm może mniej. Mogę go przesuwać i jest wyczuwalny jakby ziarno owsa? coś w tym stylu. Mama twierdzi, że to zmiany chormonalne jednak wiecie co ja myślę i jaka diagnoza od razu przyszła mi do głowy :((((
Podpowiedzcie coś co to może być. Mam mieć okres w poniedziałek jednak boję się, że nie będzie ani okresu ani ciąży :(((
Umówiłam się już na wizytę u lekarza jednak mam ją dopiero w poniedziałek :( spróbuję się dostać jutro prywatnie może ale nie wiem czy się uda. Jeżeli nie to chyba zwariuję do poniedziałku. Lekarz mnie uspokajał przez tel ale same wiecie jak to jest w takich sytuacjach. Powiedzcie mi optymistyczne wersje proszę :(





