Witam,
mój mąż, który ma 28 lat, od grudnia 2008 choruje na gruźlicę, co zostało wykryte dopiero w czerwcu tego roku. Od 9 czerwca maż przebywa w szpitalu w bystrej ślaskiej. Na zdjęciu RTG wyszło, że płuca były bardzo zajęte, jakieś jamy, dziury... co to oznacza?Otrzymuje leki: polprazol, INH 300, RFP 600, PZA 1500 oraz zastrzyki ze streptomycyny. Miał robionych kilka posiewów plowciny. Dwa pierwsze wyniki to trzy plusy, trzy następne wyniki to dwa plusy, potem dwa wyniki po jednym plusie a teraz dwa wyniki po jednym minusie. Moje pierwsze pytanie: jak w ogóle odnieść się do tych wynikiów. Co to oznacza: czy mąż prądkuje czy nie? Kiedy można uznać, że już nie zaraża i może wyjść do domu. Bardzo się ty martwimy, mąż źle znosi sam pobyt w szpitalu, chciałby już wyjść do domu. Tydzień temu pojawiła sie krew w plowcinie. Przez tydzień miał leżeć w łóżku i dostawał tabletki Cyklonamina - krwawienie ustało. Proszę o Wasze opinie, co myślicie o przypadku mojego męża. Rozmawiałam z Panią Ordynator, powiedziała, że mąż się leczy, jest lepiej. Ale chciałabym poznać jeszcze opienię innych. Szczególnie jeśli chodzi o te wyniki plusowe i minusowe z posiewu plowciny.... z góry dziękuję za każdą odpowiedź.



