Witam, jakiś czas temu pisałem posta tutaj na forum opisującego moje dolegliwości, następnie przeszedłem wiele badań i w sumie dalej nie wiadomo co tak naprawdę mi dolega. Mam 22 lata, a moje dolegliwości to:
- ciągły katar (jedna z dziurek często jest całkowicie zatkana), jak ja to nazywam nadprodukcja flegmy (po tylnej ścianie gardła spływa mi przy każdym przełykaniu śliny, a jeżeli nie spływa to mam wtedy wysuszone gardło i z kolei to boli); (dodatkowo owa wydzielina ma kolor przeważnie biały czasami żółty innym razem jest częściowo czarna);
- jeżeli nie pozbędę się tego co nagromadziło się przez noc to rano mam bardzo duże bóle brzucha co przeważnie kończy się wymiotowaniem;
- w dzień bardzo często, ostatnio praktycznie codziennie boli mnie głowa, jestem ospały;
- do tego strasznie się pocę, co wielu lekarzy tłumaczyło przez wiele lat dojrzewaniem (no ale bez przesady jestem już w pełni wykształconym mężczyzną, który okres dojrzewania ma już za sobą), wspominam o poceniu się, ponieważ przeczytałem gdzieś, że może być to powodowane przez jedną z w/w bakterii;
- do tego co może nie być w ogóle związane z w/w dolegliwościami - odczuwam czasami dziwne bicie serca takie kołotanie;
Gdy owe dolegliwości zaczęły narastać udałem się do laryngologa dostałem leki na zatoki (Biseptol 0,96 później 0,48; Otrivin, Deflegmin, Cirrus). Następnie doktor skierowała mnie na "Posiew z górnych dróg oddechowych rozszerzony". Badania wykazały obecność dwóch bakterii pierwsza Staphylococcus aureus MSSA Metycylinowrażliwy oraz Streptococcus pneumoniae (Internet bez problemu pomógł mi w rozszyfrowaniu owych nazw, czyli gronkowiec złocisty oraz paciorkowiec płucny). Na te bakterie został mi przepisany Cipronex, po którym rezultaty odczuwałem jedynie przez 2 pierwsze dni (które nie wiem czy nie były spowodowane wielką wiarą w ten lek). Na kolejnej wizycie (u innego lekarza, 1-szy był na urlopie), dowiedziałem się że to na 100% jest alergia, ale na co to nie było już takie ważne zostały mi przepisane w ciemno leki (Fluzonazole oraz Loratadyna Galena), które w żaden sposób mi nie pomogły. Chciałem zaznaczyć, że nigdy nie byłem alergikiem.
W poniedziałek mam kolejną wizytę, która mam nadzieje może jakoś zmieni obecny stan mojego zdrowia. Pisząc tutaj posta nie oczekuje od Was żebyście od razu wiedzieli co mi jest, czy podali mi gotowe diagnozy, łudzę się, że może w końcu ktoś rozszyfruje tą łamigłówkę. Szczerze mówiąc mam już naprawdę dosyć tego, bo wysmarkanie w 99% w ogóle nie pomaga i trzeba się pozbywać tego buzią co wiąże się z niemiłym odgłosem, a do tego trzeba być zawsze zaopatrzonym w gumy bo nawet umycie zębów daje efekt 15 minutowy. Starałem się opisać mój problem jak najdokładniej potrafiłem, przepraszam za niektóre dosadne określenia. Odpowiem na wszystkie pytania, które mogę przybliżyć do postawienia jakiejś sensownej hipotezy. Pozdrawiam



