Witam!
w sumie nie wiem od czego zacząć?
Prawdę mówiąc u mego Synka gradówka(rozpoznanie to sugestia Pani Pediatry) wystapiła w zeszłe lato czyli jakies 10 miesięcy temu, zbagatelizowalismy początkowo problem, bo nie byl ani widoczny ani bolesny ani dziecko nie odczuwało dyskomfortu. ale po ok 3-4 miesiacach zaczerwienienie zaczęło przybierac na objętości, udalismy sie do pediatry, zaleciła Metrixol(czy cos w tym stylu) a gdy to nie pomagało, doistaliśmy maść (jak się nie mylę neomycene). i tak na zmianę żeśmy stosowali, bez większych efektów.
A co ciekawe zauwazamy że stan gradówki po przebudzeniu, wygląda jakoś łagodniej kuleczka jest mniejsza i niezaczerwieniona (z czego to może wynikać), i czasem w ciagu jakiegos okresu różnie wygląda, wiec przebiega z zaostrezniem i łagodnym przebiegiem, tak podejrzewam.
Ale bez watpienia ten stan trwa zbyt długo.
w najblizszym czasie wybieramy sie do okulisty... ale w zwiazku z tym ze mieszkamy w 60 tys miescie, obawiam się fachowości tutejszych lekarzy okulistów (osobiscie pracuje w służbie zdrowia), i szczerze mówiąc mam zamiar skonsultować przynajmniej z dwoma tutejszymi specjalistami, by nie opierac sie na pojedynczej opinii. (w razie potzreby ruszymy do Warszawy lub Białegostoku, zreszta niewazne gdzie, wazne aby Michałkowi pomóc).
Czytałam o "łyżeczkowaniu" gradówki, tylko martwię się jak to by wyglądało u takiego 2 letniego maluszka, który jest bardzo zywy, i raczej nie usiedzi w miejscu w trakcie zabiegu, to dziecko, któremu jeszcze cizezko wytłumaczyc to czy owo, zwłąszcza gdy chodzi o tak wazne rzeczy.
Jestem w rozterce bo nie wiem co powiedzą lekarze, a z drugiej strony bardzo chcemy to wyleczyć, pomijając estetykę, martwie sie czy oby taka gradówka nie rozwineła sie w cos niepokojącego.
Jakie są alternatywy, jeśli antybiotyki nic nie dadzą, chodzi o zabiegi? i w jaki sposób odbywa się to u takich maluszków (chodzi o znieczulenie)? Co by Pan poecił dla Naszego Szkraba?
Dziękuję z góry za pomoc i informacje.



