Witaj ponownie. W tym wszystkim i tej całej sytuacji Ty jesteś najważniejsza..........zrób to co słuszne......i wiem, ze to wcale nie będzie łatwe......zadra w sercu sie z czasem zagoi.......a Ty jeszcze będziesz szczęśliwa zobaczysz........nie poddawaj się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
tak to pamietam ze ja jestem najwazniejsza i dlatego podjelam walke z wlasnym sumienie i sercem bedzie ciezka walka..boje sie w tym wszytskim ze popadne w taki dol ze znow nie bede umiala zasypiac i lzy same beda leciec ze obezwladnie swoje cialo depresja i ze oprocz faceta strace rowniez mnostwo inncyh rzeczy skzole prace plany na pszcyszlosc..chociaz wszytskie wiazaly sie znim:(
Malenka najważniejsze ze zrozumialas ze najważniejsza jest walka z samą soba ze swoimi myślami wiec jestes na najlepszej drodze! Teraz jest ci cieżko ale zobaczysz z czasem bedzie coraz to lepiej,wszystko przed Tobą. Najgorsza jest walka ze swoimi myślami slabosciami. Jezeli nie bedziesz miala sily to idz na terapie szybciej zrozumiesz łatwiej bedzie CI uporać się ze wszystkim.. Pomyśl o sobie bo każdy jest kowalem swego losu .. Zycze Ci wytrwalości.pisz o wszystkim a my bedziemy Cię tutaj wspierac na ile tylko potrafimy:)
malenka1489 ciężko będzie, ale wiesz tak to prawda najważniejsza jestes TY............................i to od Ciebie zależy jakie życie Cie czeka.....niestety , czasem trafi sie na swojej drodze człowieka, który wydaje się tym jedynym, a gdy sie rozczarujemy...to bardzo boli. Myślę, ze dasz radę.......człowiek jest jak maszyna..potrafi naprawdę przezwyciężyć przeciwnosci losu. Uwierz mi wiem co mówię............
boje sie tych porad ja neiwiem czy kiedys bym mogla sie przyznac sowjemu kolejnemu na cale zycie ze bylam sie leczyc pzrecie zto swiadczy o mojej nie sprawnosci umyslowej:(tak ja wiem ze w zyciu sa orsze chwile niz te co ja przeywam..tylko ja nie mam juz zwyczajnie sily patrzec na to co sie dzieje na tym swiecie i na to ze urodzilam sie w zylm czasie powinnam zyc w tych czasach gdzie milosc jest czyms waznyma tu teraz co sie liczy ja niewiem:( mysle mysle i neiwiem czy lepiej jest zyc z nim czy zrobic se pare lat pzrerwe i za pare lat jak kogos poznam znow alaczyc ze swoja psychika i otworzyc sie na ta osobe..ja nieiwerze ze dalabym rade..pamietam jak ciekzo mi bylo wtedy kiedy moj jeszcze obecny facet sie staral o mnie to byl dla mnie i dla niego horror:(
witam chcialam tylko dodac ze jakis tydzien temu postawilam wszystko na jedna karte i odeszlam od mojego faceta..jak teraz widze dobrze zrobilam bo on zbytnio sie tym nie przejal przezylam maly koszmar z nim psychiczny..