Rzadko zdarzalo mi sie narzekac na problemy ze zdrowiem ale od kilku miesiecy przezywam jakis kryzys dziwny: zaczelo sie od placzliwosci (na palcach jednej reki mozna bylo policzyc dni w miesiacu kiedy nie plakalam),
potem nastroje depresyjne,nagle okazalo sie ze mam za niskie cisnienie (cale zycie mialam dobre,a tu od kilku miesiecy mam gora 90/60 jak nie nizsze),ciagle choruje (przeziebienia,grypy,zapalenie slinianek,afty..),jestem stale zmeczona.. no i wlasnie jak w temacie mam takie uczucie "odlotow" w glowie,czuje sie dziwnie, tak jakbym nie stapala po ziemi tak pewnie jak zwykle ale raczej plynela,cos jakbym byla chwiejna i mogla sie w kazdym momencie przewrocic, a w glowie czuje taka lekkosc jakas i jakby ucisk z dwoch stron.Zwykle mialam te odloty ze 2 razy na tydzien,ale ostatnio sie pogorszylo i caly tydzien od rana do wieczora, dzien po dniu,towarzyszyl mi ten odlot.Wczoraj dla odmiany uczucie sie zmienilo i zamiast lekkosci czulam ze cale moje cialo,i glowa sa strasznie ciezkie, po przebudzeniu myslalam ze sie z lozka nie zwloke..
Bardzo to wszystko dziwne i nie mam pojecia co mi moze dolegac.Badania krwi wyszly dobre, anemii nie mam, EKG dobre.. Lekarka myslala,ze zawroty glowy i zaslabniecia to przez niskie cisnienie, no ale na te odloty to mi glukardiamid juz nie pomaga i niewiem co to.Teraz dostalam skierowanie do neurologa.. W sumie myslalam tez zeby isc do psychiatry,ale od dwoch tygodni placzliwosc i depresja daly mi spokoj wiec niewiem.. Moze ktos ma pomysl co to za dziwny zespol objawow i co mi moze dolegac?



