Otóż półtora roku temu zauważyłem pierwszy raz na czole lekkie pogrubienie (chyba kości czołowej), które mnie bolało, więc poszedłem laryngologa myśląc że to coś z zatokami, zrobiłem rentgen zatok który nic nie wykazał i lekarz powiedział że to nic takiego, więc przestałem się tym przez jakiś czas interesować.
Jednak po czasie ten wyrost na cole stawał się coraz większy, a z prawej strony głowy, zauważyłem tak jakby lekki zanik kości i lekki ból, dlatego posłem do Neurologa, który stwierdził że w moim wieku czaszka może ulegać zmianie i abym się ty nie przejmował (mam teraz 21 lat) i że nie wiadomo skąd się biorą bóle i przepisał na to leki.
Jenak z upływem kilku miesięcy zanik ten stał się znacznie większy i to nie tylko z lewej strony ale z prawej strony głowy też. Na chwilę obecną z prawej strony nie czuję kości (miękka głowę jak dotykam) od wysokości ucha aż do góry i mam takie jakby wgłębienie (które widać bardzo mocno), z lewej strony tak samo jednak w mniejszym stopniu, do tego z tej strony o góry głowy czuję taką okrągłą kość jak dotknę i to nie lekko ale bardzo mocno. Do tego w ostatnim czasie kość pod oczami strasznie się pogrubiły do przodu, przez co gdy patrzę na twarz pod kątem to widać polik a pod oczami wybrzuszenie kości , które co strasznie wygląda, zapuściłem nawet włosy bo to po prostu wygląda zbyt tragicznie aby się pokazać bez nich. Dodam jeszcze że zarówno boki głowy, wybrzuszenie kości czołowej jaki i kości pod oczami bolą ale nie takim normalnym bólem tylko jakby coś się ruszało i pęczniało.
Zamierzam Iść znów do Neurologa, ale nie wiem czy coś z tym pomorze.
Więc czy mógłby ktoś powiedzieć czy to jakaś choroba, zapalenie zatok jednak, czy też coś innego?
Z góry dziękuję za pomoc.



