Witam,
jestem w 25tc, w około 4-5tygodniu między piersiami pojawiła się ciemna, podbarwiona na brązowo plama, która do tego jest 'sucha' (ma około 5cm długości i 3 szerokości). Podobne objawy miałam przy spożywaniu nadmiernej ilości białka tyle, że zmiany takie umiejscowione były w zgięciach rąk i zazwyczaj po 2-3 tygodniach znikały. Plama między piersiami nie zniknęła do tej pory - próbowałam to nawilżać balsamami, olejkami myśląc, że ma to związek albo właśnie z białkiem albo z przesuszeniem skóry. Jakieś dwa czy trzy dni temu zauważyłam, że dookoła tej plamy na piersiach zaczęły pojawiać sie podobne tyle że mniejsze suche punkciki (ok 7x7mm). Dzisiaj byłam na wizycie kontrolnej u ginekologa. Doktór stwierdziła, że powinnam pójść do dermatologa bo nie jest w stanie stwierdzić czy to osutka, czy jakieś zmiany o podłożu grzybicznym.
Do dermatologa poczekam sobie pewnie z miesiąc może i lepiej a problem istnieje i mnie zaczyna dręczyć co to może być.
Z tego co wyczytałam, osutka pojawia się w III trymestrze, najczęściej po - o ile sięnie mylę 35tc - co wyklucza ją w moim przypadku. Czy istnieje możliwość, że pojawiła się wcześniej? Jeżeli natomiast miałoby to podłoże grzybiczne to... skąd... o higienę dbam należycie, z toalet publicznych nie korzystam, na baseny nie chodzę i nie mam pomysłu skąd mogłam to dorwać?
Dodam, że w około 9-10tc miałam półpaśca. Może to ma jakiś związek?
Ewentualnie co innego może to być?
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam :)
Przyszła mama Filipka^^


