Moj partner ma schizofrenie. Ma za soba epizodw szpitalu, leczenie,
leki, terapie i mnostwo ale to mnostwo silnej woli by nie dac sie
chorobie.
Zyjemy normalnie, nie boje sie , nie czekam na objawy, kocham go bo
jest wspanialym czlowiekiem.
Nie wiadomo skad to ma, mial dosc ciezkie dziecinstwo. Rozwod rodzicow, szarpanina, chwila zycia za granica jako dziecko, powrot, bieda, kolejna emigracja - tam samotnosc, potem smierc bliskiej osoby itp.
Ma za soba tylko jeden pobyt w szpitalu, 5 lat temu.
U niego w rodzinie nie bylo nigdy przypadkow tej choroby,
przynajmniej zdiagnozowanej.
W zwiazku z tym moje pytanie - jesli bedziemy mieli dzieci, dziecko
to jaka jest mozliwosc odziedziczenia choroby po tacie? Jaki procent?
Czy to prawda ze nie dziedziczy sie samej choroby,a tylko sklonnosci
a to czy ona sie rozwinie zalezy od czynnikow srodowiska??
Niepokoje sie tym bardziej iz moj brat - rodzony ma stwierdzone
zaburzenia osobowosci, nie schizofrenie, ale ma stany depresyjne, hustawki nastrojow, ogolnie ciezko mu w kontaktach z ludzmi, praca. Czy to sie bardzo moze skumulowac w genach?
Nie wiem czy u brata jest to wrodzone czy nabyte. Wiem ze mama miala ciezka ciaze z nim, ciezki porod, a brat jako dziecko czesto mdlal i tracil przytomnosc, np dusil sie, albo mial bezdechy w snie.
Nie wiem na ile to genetyka w obu przypadkach.
Interesuje mnie jakie szanse na to maja moje dzieci i mojego chorego partnera.



