Witajcie
Jestem 3 lata po odmie. Kilka miesięcy temu miałem mikro nawrót bo tylko 12x12mm. Teraz mam duszności napadowe, pulmonolog ich nawet nie diagnozował bo stwierdził od razu że nerwica - spirometria wyszła tragicznie to stwierdził że źle dmuchałem. Chociaż gazometrie też zrobił i ekg też ok... także... ja nie mówie że to nie jest nerwica, ale nawet moi znajomi, rodzina, mój lekarz ogólny uważają że to absurd.
Duszność polega na tym że szybko ucieka mi powietrze z płuc, to jest chyba raczej wydechowa i jakoś nie zauważyłem żeby miała związek z wysiłkiem aczkolwiek jak ide to tez bóle w klatce dochodzą (niby zespół Tietza - a raczej Tietzego). Nabiera mi się też niby ciężko ale o wiele trudniej jest je wydychać, jakby mimo nabrania nie było co wydychać i trzeba nabrać znów, jakby nie było tam miejsca żeby nabrać to powietrze.... trudno to opisac.
Nadmienie że potwornie bolące zrosty które się wytworzyły na opłucnej zmusiły mnie do powrotu do opioidów - 32mg tramal (+paracetamol). Ulotce w prawdzie pisze że mogą wystąpić takie objawy ale, co ciekawe, zamieniłem na dwa tyg. tramal na ibuprom (nie było łatwo) i objawy dalej się utrzymywały, do tego oczywiście powrócił ból tych zrostów. Teraz wróciłem do tramalu i przynajmniej uspokaja troche, ale objawy się nasilają. Co powiedzieć pulmonologowi do którego się wybieram? Jak go przekonać że w moimi przekonaniu to nie nerwica i żeby to diagnozował...? Nie mówcie - zmienić bo to już 3 :) A o dobrego na śląsku ciężko.




