Mam 20kilka lat i od kilku lat narastający problem z TYLKO jedną, prawą stroną głowy. Z roku na rok coraz bardziej mnie ta jedna strona swędzi, nic na to nie pomaga. Zaczęło się od jednego miejsca powyżej ucha a obecnie swędzi mnie już dokładnie cała połowa, z geometryczną dokładnością tyllko jedna strona. Jest to bardzo nieznoścne swędzenie. Czasem w takim miejscu pojawiają się strupki.
Zauważam przy tym że wyraznie przerzedzone są włosy po tej stronie co jest niepokojące. Przy dluzszym wlosach widoczne jest że po prawej stronie jest ich wyraznie mniej.
Strona lewa skóry na glowie jest normalna.
Poza tym dochodzi do tego pojawiający się co pewien czas ból głowy po tej samej prawej stronie. Wydaje się jakby promieniował od ucha ale niekoniecznie. Od pewnego czasu pojawiło sie jeszcze drganie powieki w prawym oku.
Zaden z dermatologów nie mial nic do powiedzenia, badania neurologiczne tez nic nie wykazaly. Ale przeciez nie jest to np.nerwica bo objawy sa widoczne.
Rozumiem, że możliwe jest u mężczyzn wypadanie włosów ale tak nierównomierne i z takimi współobjawiami?
Czy ktos spotkal sie z czyms podobnym lub ma jakies podejrzenia?



