Witam , wsyztko zaczeło się od któregoś z poranków styczniowych tego roku, wstałem i miałem dziwne uczucie (podobne do tego jakbym dmuchał kilka balonów, tak jakbym nie był w 100 procentach skonfigurowany z własnym ciałem , jakby wszystko co się dzieje nie działo naprawdę ). Pomyślałem sobie jutro bedzie ok, a tu nic , ten stan trwa do dziś (miewałem w przyszłości takie stany al trwały po kilkagodzin , max 1 dzień.) . Do wszystkiego doszło jeszcze brak uczuć ( byłem zagrożony z matmy nawet się tym nie przejmowałem , wspomnienia które w pewnien sposób mnie poruszały , przestały budzić jakiekolwiek emocje)Przestałem darzyć kogokolwiek sympatią , a nawet bliskich miłością, nic mnie nie cieszy i w ogóle jak kamień, nie potrafię nawet płakać. Przestałem się spotykać ze znajomymi a nawet z dzieczynami , nawet mi się szczerze nie chce , a jak się zmusze to siedzę i mało mówię , albo bez sensu , wiem dobrze że posiadam dość dobre poczucie humoru , i posiadałem dobra komunikatywność , a teraz nic. W dodatku na nic nie mam siły ,( w dzień musze się przespać) najchętniej siedze u siebie w pokoju , i nie wychodze nigdzie. Jeszcze niedawno , często gdzięs wychodzilem , otaczało mnie dużo znajomych , świetnie się bawiłem , bawiłem na imprezach do końca. Czuje też że opadł mi temperament. I w dodatku mam mniejsze zainteresowanie płcią przeciwną , tzn , jak widze kobietę która mi się podobą , ale nie chce mi się nawet jej poderwać . Poprostu czuje się jakby ajkaś pijawka wyssała ze mnie wszystko.
Tak w granicach możliwości prosze o jakąś diagnozę , bo zapisałem się do psychologa ,i na wyniki , ale dopiero termin na za 2 tygodnie więc trochęto dużo czasu ;|. Mniej więcej w czasie w którym to wszystko się zaczeło , miałem traumatyczne przeżycie w rodzinie , mogło to jakoś wpłynąć na ten mój stan? Dodam że mam 18 lat i nie miałem kontaktu z narkotykami.
Z góry dzieki i pozdro ;)




