Witam,
Mam 21 lat. Muszę opisać swój problem dość zwieźle, bo wiem, że jak się rozpiszę, to nikomu nie będzie się chciało czytać! A więc na początku myślałam, że mam depresję. Lekarz psychiatra przepisał mi tabletki, ale nigdy nie czułam się tak źle jak po nich, więc je odstawiłam. Lekrz pow. że depresja mi przeszła. A dodam, że to bardzo dobry specjalista. Miewałam ataki lękowe, ale juz te nie mam. Niby wszystko jest dobrze, ale zastanawiam się, czy nie mam schizofrenii, albo jakigoś inego takiego choróbska. Ciągle myślę o tym jak czuja się psychicznie chorzy ludzie. Zastanawiam się nad jakimiś glupotami. Nawet sama nie potrafię tego określić dobrze. Myśle sobie co będzie jak zwariuję, albo będę chora psychicznie. Czuję się jak w jakimś śnie. Wszytsko wokoło mnie dzieje się jakby wolniej. A zawsze jest tak, kiedy zaczne sobie to wmawiać. Kiedy poczytam na necie o akiejś chorobie, to nie potrafie o tym przestac myslec i zastanawiqam sie gdzie jest ta granica medzy czlowiekiem zdrowym a chorym psychicznie. Czy ja przekroczyla. pomozcie mi



