![]() |
![]() |
Zamów |

Slawek napisał(a):mam 26 lat, chciałem tylko napisać ze choruje na schizofrenie od 3 lat a na depresje choruje 6 lat, ale wierzcie mi że depresja przy schizofreni to małe piwo, wolałbym smutek niż słyszenie głosów i manie prześladowcze, uczucie jakby sie było obserwowanym, cholernie ciężko sie z tym żyje i dopiero wtedy docenia zwykłe, normalne życie...brałem już tyle leków że nawet nie pamiętam wszystkich nazw, jedyny lek który naprawde działa na mnie pozytywnie jest Lerivon pół tabletki na noc, to mała dawka a pomaga lepiej niż duża, jest to lek typowo przeciwdepresyjny, czasami czuje się normalnie i wtedy jestem bardzo szczęśliwy, z czasem zacząłem traktować mojego psychiatry jak najlepszego kolege i naprawde nie widze w tym nic zdrożnego że ktoś chodzi do lekarza, z depresją to jest tak że wystarczy dopasować lek i poczekać jakieś 2 tygodnie na efekt, leczenia nie należy przerywać po pierwszej poprawie bo zazwyczaj wraca po jakimś czasie z większą siłą, pamiętać trzeba jednak że tabletki wszystkiego nie załatwią ale pomogą ustawić nasze myślenie na właściwe tory....co do snów to czasami budzi mnie dotyk czegoś czego nie ma tzw. urojenia ale z depresja to raczej nic wspólnego nie ma, jest to naprawde dziwne bo człowiek wtedy boi się sam nie wiedząc czego, po tym 6cio letnim okresie jestem zdania że warto podjąc walke z każdą chorobą wszelkimi możliwymi sposobami - w moim przypadku gdybym wtedy nie poszedł do psychiatry to pewnie już dawno wylądowałbym z zakładzie zamkniętym, mam nadzieje że przynajmniej troche dałem Wam do myślenia... pozdrawiam wszystkich w "temacie" i życze wytrwałości w wychodzeniu na prostą :-)

