tak szczytował...i nie mąż...i nie wiem czy ta dawka hormonów jaką sobie zafundowałam ostatnio przy tabletce "po: ma jakieś działanie, czy mam brać następną czy liczyć że może nic się nie stało...wiem mało to odpowiedzialna sytuacja ale tak jak mówiłam gdybym miała normalnie okres (tak cykl lipcowy wypadł) brałabym tabletki...
Jak się mimo wszystko obawiasz ciąży to weź tabletkę. Moim skromnym zdaniem lepszy rozwalony chwilowo cykl niż nieplanowana ciąża. Niektóre kobietu brały Escapelle dwa razy w miesiącu. Co pisze na ulotce na ten etmat?
ulotka w sumie mówi tylko o rozregulowaniu cyklu a skoro mój i tak był rozregulowany to dużo bardziej być chyba nie może. W piątek mam wizytę u ginekologa więc mam nadzieje że coś poradzi na ten rozregulowany cykl.. ale dziś upływa mi czas na zastosowanie escapelle...więc chyba tak jak mówisz lepiej użyć.
Lekarz w ogole powie Ci czy jest sens brac escapelle. Zbada Cię i może zobaczy czy organizm przygotowywał się do owulacji czy nie....i czy była możliwość zajścia. No coś w ten deseń :)
ja rozumiem, że zdradziłaś męża.......Postinor 72 godziny po stosunku. nie oceniam cię jako człowieka ale jeżeli chodzi o mnie nie popieram zdrad i chodzenie "na boki". może lepiej pogadać z mężem niż brać tabletki wczesnoporonne. albo zostawi albo wybaczy zdradę a może dostaniesz okres i nie będziemy gratulować owocu romansu. pzdr
nie zrozumiałyśmy się to nie mąż ale mój chłopak:) ja też zdrady nie popieram. ale nie jestem na ciążę gotowa a cała sytuacja jest stresująca i nie wiem czy brać kolejną tabletke "po" czy wychodzić z założenia że nie powinno się nic stać...
wzięłam tabletke..wole jednak być spokojna bo do lakarza ide w piątek więc nie byłoby tematu brać czy nie brać. Teraz ale od razu biore receptę na pigułki żeby takich niepotrzebnych stresów uniknąć, Dzięki za rady i pomoc!!